To pierwsza w historii próba pozwania sekretarza zdrowia bezpośrednio za decyzje odnoście rządowego funduszu zdrowotnego i pierwszy raz, gdy konstrukcja dyskryminacji ze względu na wiek została wykorzystana w walce o sztuczne zapłodnienie.

 

Chociaż ogólnokrajowe dyrektywy zalecają, aby refundować In vitro kobietom do 39 roku życia, regionalne placówki rządowego funduszu zdrowotnego mogą ustanawiać własne limity wiekowe.

 

Para dwukrotnie ubiegała się o refundację i za każdym razem spotkała się z odmową, choć również z zapewnieniem, że placówka zrewiduje swoją politykę w związku z nową erą praw antydyskryminacyjnych.

 

W ramach zmian, które w październiku weszły w życie, rząd otworzył pacjentom drogę do pozwów i odszkodowań, jeśli ci udowodnią, że odmówiono im jakiegoś zabiegu lub operacji ze względu na wiek – chodzi głównie o osoby starsze, którym odmówiono operacji biodra czy wycięcia nowotworu z powodu wieku. Ale minister zdrowia, Norman Lamb, stwierdził, że nowe prawo daje te same możliwości kobietom, którym odmówiono in vitro ze względu na wiek, „o ile wykażą, że górny limit wiekowy nie był obiektywnie uzasadniony”.

 

Po nieudanych próbach, a także obawie, że w ramach restrukturyzacji rządowego funduszu zdrowia wspomniana placówka zostanie zlikwidowana, para zdecydowała się na pozew przeciw Jeremy’emu Huntowi.  W międzyczasie zaciągnęła pożyczkę na prywatny zabieg.

 

Doradcza organizacja National Institute for Health and Clinical Excellence (NICE) rekomenduje rządowi podwyższenie ogólnokrajowego limitu wieku z 39 do 42 lat.

 

Jr3/tph