"Aniołkami" nazwała dzieci poronione Michelle Taylor. Kobieta wpadła na pomysł stworzenia szpitalnych grup wsparcia dla małżeństw, których dzieci zmarły. Uznała, że słowo to doskonale nadaje się do nazwania poronionych dzieciątek. Colchester General Hospital, przy którym grupa powstała, jest jednak innego zdania i wyraz każe usunąć ponieważ może obrazić niewierzących, ale także pogrążonych w żalu rodziców.

Zainicjowana przez kobietę grupa przygotowała także specjalne pakiety dla rodziców. Składają się na nie karty powitalne oraz odręczny list do rodziców "aniołka". Wszystko to zapakowane w torbę opatrzoną napisem "Mama nowego aniołka".

- Wyraz "aniołek" nie ma konotacji wyłącznie religijnych. To tylko słowo. Używamy go, aby nazwać nasze utracone dzieci. Moim zdaniem jest piękne i pasuje tutaj idealnie – tłumaczy Taylor.

Kobieta skarży się, że personel szpitala otworzył przygotowane przez nich i zapieczętowane pakiety, pomimo tego, że ich zawartość została zaakceptowana przez pracujące z kobietami, które poroniły, położne.

Jeden z pogrążonych w żałobie ojców, Ted Townsed, przyznał w liście do grupy wsparcia, że słowo "anioł" jest tu jak najbardziej adekwatne. - Nie ma lepszego na opisanie poronionych dzieciątek – dodał.

Z kolei Jenny Collins z Colchester Hospital University mówi: - Jesteśmy niezadowoleni z używania słowa "aniołki". To potencjalna obraza dla rodziców, którzy znajdują się w niezwykle trudnym i delikatnym momencie.

eMBe/Dailymail.co.uk

 

 

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »