50-letnia lekarka od pięciu lat pełniła funkcję społecznego pediatry przy ośrodku adopcyjnym Northamptonshire's Children's Services. W zakres jej kompetencji wchodziły badania lekarskie przyszłych rodziców, mające stwierdzić ich zdolność do opieki nad dziećmi. Wnioski poddawała pod ocenę reszty składu ekspertów, działających przy ośrodku adopcyjnym. Byli to m.in. lokalni politycy, pracownicy socjalni, miała z nimi omawiać i głosować zdolność rodziców do przyjęcia dziecka. Już w lutym odmówiła wydania opinii w sprawie adopcji dziecka przez parę homoseksualistów. Wówczas dostała upomnienie, teraz została usunięta z kolegium doradców ośrodka.

 

- Staram się być sprawiedliwa i obiektywna w swoich ocenach. Jednocześnie uważam, że związki tworzone przez pary tej samej płci są niewłaściwym środowiskiem do wychowywania dzieci – mówi mieszkająca w Kettering, w centralnej Anglii, dr Matthews. Lekarka wskazuje też, że jej pogląd nie pochodzi z religijnych przekonań, ale z badań prowadzonych przez ekspertów. - Korzystając z moich kompetencji i oczytania w temacie adopcji dzieci przez homoseksualistów wiem, że istnieją wyniki badań, które wspierają moje stanowisko. Dlatego, nie tyle z powodów osobistych, ale przede wszystkim profesjonalnych, nie mogę się zgodzić na przyjmowanie dzieci przez homoseksualistów, nawet jeśli politycy uznają to za dyskryminację mniejszości seksualnych – argumentuje.

 

W opinii szefa ośrodka, Matthews złamała jednak ustawę z 2006 r. zakazującą dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i ogłaszającej równe prawo do adopcji dzieci dla par homoseksualnych i heteroseksualnych.

 

Na absurd decyzji Martina Pratta oraz całej ustawy z 2006 r. o dyskryminacji wskazuje chrześcijańska organizacja prawnicza Christian Legal Centre (CLC). - To kolejny przykład, gdy osoba dobrze przygotowana zawodowo, mająca jednocześnie niezmienny system wartości i jasne poglądy odnośnie ludzkiej natury, jest zmuszona do wyboru pomiędzy wiarą i pracą - mówi dyrektor CLC Andrea Williams. - Ostatnie ustawodawstwo antydyskryminacyjne ma odwrotny skutek i dyskryminowani są chrześcijanie. To nie jest znak ani wolnego, ani cywilizowanego społeczeństwa, w którym wolność słowa i religii jest dokładnie strzeżona – wyjaśnia.

 

Z ramienia CLA sprawą zajął się specjalista od praw człowieka, prawnik Paul Diamond. Złożył on wniosek o przywrócenie lekarki do składu ekspertów, jak dotąd nie otrzymał jednak odpowiedzi.

 

MM/Dailymail.co.uk

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »