Ministerstwo swoją decyzję tłumaczy tym, że Anglia ma najwyższy w Europie Zachodniej wskaźnik ciąż wśród nastolatek. "Niechciane ciąże" i "choroby przenoszone drogami płciowymi". Te "argumenty" jak mantrę powtarzają entuzjaści seks-edukacji.

Pomysł resortu zdrowia nie podoba się ogromnej większości Brytyjczyków. Aż 79 proc. spośród nich opowiada się za prawem rodziców do zwalniania dzieci z wychowania seksualnego. - Silne wsparcie niezadowolonym rodzicom dają katolicy i muzułmanie, którzy wspólnie krytykują pomysł rządu. – Zawsze lepiej jest, kiedy rozmowy z dziećmi o seksie odbywają się w domu, a nie w szkole, nad którą rodzice nie mają żadnej kontroli – przekonuje Shahid Akmal, przewodniczący komisji edukacji Muzułmańskiej Rady Wielkiej Brytanii. Katolicy zdecydowanie domagają się zniesienia zmian.

Dotychczas rodzice mieli możliwość zwolnienia dzieci do 19. roku życia z zajęć o antykoncepcji, chorobach przenoszonych drogą płciową i homoseksualizmie. Teraz te dzieci, które będą opuszczać lekcje z powodu przekonań religijnych bądź moralnych, będą traktowane jak wagarowicze. I to właśnie najbardziej oburza rodziców.

Obecnie uczniowie poznają na lekcjach biologiczne podstawy reprodukcji. Każda szkoła ma swoją politykę kształcenia seksualnego. ,Zgodnie z nowymi przepisami, które mają wejść w życie w 2011 roku, szkoły będą uczyły o roli małżeństwa, cywilnych związkach partnerskich i stabilnych relacjach w rodzinie, a także tego, jak uprawiać seks.

 

mm/Polska The Times

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »