- Czy to się wam podoba, czy nie, wielu nastolatków przeżywa swoje pierwsze doświadczenia już pomiędzy 14 a 15 rokiem życia – napisał na portalu BigThink Peter Tatchell, lider grupy OutRage!

- Jestem przekonany, że jeśli chcemy chronić młodych ludzi, a ja chcę, to straszenie ich aresztem nie jest najlepszym sposobem. Trzeba im zapewnić edukację seksualną na najwyższym poziomie, i to od najmłodszych lat – zapewnia homoaktywista.

- Twierdzenie, że szesnastolatkowie nie mają "praw seksualnych", w rzeczywistości stwarza większe zagrożenie. To znak, że młodzi ludzie nie są zdolni do podjęcia racjonalnej decyzji i wyboru moralnego, kiedy rozpocząć współżycie – uważa Tatchell.

- Poczucie winy i wstydu, jakie towarzyszą temu, co z seksem związane, również zwiększa prawdopodobieństwo molestowania poprzez zachęcanie do utrzymywania tego w tajemnicy, skąd rozwijają się nadużycia – przekonuje lider OutRage!

- Wbrew temu, co głoszą purytanie i ci, którzy nienawidzą seksu, współżycie nieletnich w większości odbywa się za ich zgodą i jest bezpieczną zabawą. Jedyne zagrożenie to konsekwencje seksu bez zabezpieczeń – infekcje i ciąża młodych dziewczyn, które nie są jeszcze gotowe na macierzyństwo – dodaje Tatchell.

OutRage! już wcześniej lobbowało za obniżeniem wieku inicjacji seksualnej w Wielkiej Brytanii. Pierwszy raz miało to miejsce w 1994 roku, zaś w 2000 roku wiek obniżono do 16 lat.

Carolyn Moynihan, dziennikarka specjalizująca się w tematyce spraw rodziny, mówi, że to oczywiste, że zdarzają się przypadki seksu wśród nieletnich. - Ale to nie znaczy, że prawo ma to tolerować. Seks jest bardzo skomplikowaną częścią ludzkiego życia. To zbyt zróżnicowane, aby zrozumieli to tak młodzi ludzie – dodaje.

eMBe/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »