- Fakt, iż tak duży procent osób, w sumie 62 proc., zgadza się, aby przyczyny katastrofy zbadała międzynarodowa grupa ekspertów, potwierdza znaczący brak zaufania obywateli Polski do instytucji własnego państwa - skomentował dla "Newsweeka" prof. Wawrzyniec Konarski, politolog pracujący w Instytucie Studiów Regionalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Pomysł stworzenia międzynarodowej grupy ekspertów do ustalenia przyczyn katastrofy smoleńskiej wyszedł dwa miesiące temu od prezesa PAN prof. Michała Kleibera. W tym tygodniu Rafał Grupiński, przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, zapowiedział, że nie ma potrzeby powoływania nowej grupy eksperckiej, bo komisja Millera wypełnia uczciwie swoje zadanie. Dlatego z tego powodu - jak mówił - rząd wyklucza możliwość powołania międzynarodowej komisji badającej okoliczności katastrofy. Zdaniem Grupińskiego żadna komisja nie obali "mitu smoleńskiego".
Ewidentne "nic nie robienie" w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej zmusza Polaków do coraz większego protestu. I nie są to tylko ludzie skupieni wokół PiSu, jak chcą różne media i politycy. To ludzie, którzy mają szacunek do własnego państwa.
Tak prezentuje się sonda przeprowadzona przez "Newsweek":


