Przeciwnikom referendum zabrakło dziewięciu głosów do odrzucenia projektu. Wbrew stanowisku ODS zagłosowali Vlastimil Tlustý, Alena Páralová i Ales Rádl. Od głosu wstrzymał się m.in. premier Mirek Topolanek.
Komunistom zależy na referendum. - Ludzie mogliby myśleć, że traktat został im narzucony - powiedział Vojtech Filip lider ODS o możliwości przyjęcia traktatu lizbońskiego przez parlament.
Na forum Izby Poselskiej, sceptycznie odniósł się do referendum deputowany Zdeněk Jičínský z socjaldemokratycznej ČSSD. Zwrócił on uwagę na brak ustawy o referendum w czeskim ustawodawstwie. Ponadto, władze nie zdążą rozpisać referendum podczas czeskiej prezydencji w UE a traktatu nie uda się ratyfikować w dającej się przewidzieć przyszłości.
Za przyjęciem traktatu opowiada się większość czeskich parlamentarzystów. Jednym z największych sceptyków jest zaś prezydent Vaclav Klaus, który uważa traktat lizboński za zagrożenie dla niepodległości Czech.
JTB/lidovky.cz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

