Jak możemy zobaczyć na nagraniu umieszczonym w mediach społecznościowych, ukraiński żołnierz gołymi rękami schwytał rosyjskiego drona Orłan-10. Ten model rosyjskiego dron wojskowego waży 14 kg, ale – jak czytamy na portalu Auto Świat – „próżno o zaawansowaną technikę, nie licząc cywilnej lustrzanki Canon przymocowanej rzepami i zabezpieczonej klejem szybkoschnącym czy plastikowej butelki na paliwo z misternie zabezpieczonym korkiem”.

Jak się okazuje, dron był w fazie lądowania i miał otwarty spadochron, który zaczepił się na linii energetycznej. Sam dron natomiast znajdował się tuż nad ziemią. Żołnierz mógł go sobie więc po prostu wziąć do rąk.

Jak czytamy dalej, „konstrukcja płatu okazała się na tyle delikatna, że podczas zdejmowania żołnierz połamał skrzydło”.

Dlaczego dron utknął na linii energetycznej? To zapewne pozostanie ścisłą tajemnicą rosyjskich służb operujących nim ;).

mp/auto-swiat.pl