W programie Jana Pospieszalskiego na platformie portalu PCh24, gośćmi redaktora byli bracia Tomasz i Wojciech, którzy ujawnili szokującą i wstrząsającą historię ich zmarłem matki, która po udarze trafiła do szpitala”. To co działo się w tym szpitalu przyprawia o ciarki i zimny pot na plecach.

- 3 stycznia Pan Wojciech otrzymał informację, że jego 80-letnia mama trafiła do szpitala. W nocy wezwano pogotowie, bo kobieta się przewróciła i prawdopodobnie miała udar. Potwierdził to lekarz w badaniu. W domu wykonano też test na koronawirusa i był negatywny. Podjęto decyzję, że kobieta musi być hospitalizowana. Okazało się, że w Brodnicy nie ma miejsc, w Iławie podobnie, a także w Grudziądzu, pacjentkę przyjęto dopiero w Toruniu – czytamy na portalu.

Pan Wojciech chcąc dowiedzieć się o stan zdrowia swojej matki udał się do szpitala. Tak zbyto go, ale – jak się okazało – kobieta na oddział covidowy, pomimo wcześniejszego negatywnego testu. Ponadto zdziwiony mężczyzna usłyszał, żeby udał się na oddział, a tam „powiedzą mu o cudach”.

Pan Tomasz dostał się na oddział bez trudu. Tu przeżył pierwszy szok - personel nie nosił maseczek. Po oczekiwaniu przez ok. 2,5 godziny na lekarza, który w tym czasie miał badać stan zdrowia jego matki, zadzwonił i „zaczął rozpytywać o los matki”. Okazało się, że została ona podłączona pod respirator, „aby się uspokoiła”.

Co jeszcze bardziej go zszokowało, dowiedział się w trakcie rozmowy mężczyzna, że jego matka w 99,9 proc. najprawdopodobniej zaraz umrze.

Kolejny szok mężczyzna przeżył po tym, jak się okazało kobiecie wykonano aż 6 testów - wszystkie okazały się negatywne, a mimo to została przeniesiona na oddział covidowy.

- Lekarz miał też powiedzieć, że kolejny test – bodaj już siódmy – był pozytywny. Zaś ilość testów tłumaczył ich małą wiarygodnością – podają goście redaktora Pospieszalskiego.

Lekarz nie potrafił wyjaśnić, dlaczego ten siódmy test miałby być wiarygodny. Problemem okazało się jednak to, że że kobieta była niezaszczepiona…

Po tym, jak bracia próbowali uzyskać informacje na temat czynności, jakie zostały podjęte w związku ze stwierdzeniem udaru u ich matki, przekazano im, że jeśli kobieta ma covid, to „udar to jest pikuś”…

Kobieta ostatecznie zmarła w szpitalu w Toruniu, a dokumentacja medyczna jest zabezpieczona. Po tych doniesieniach do sprawy włączyły się policja i prokuratura. Jak doszło do śmierci kobiety i co udało się ustalić synom zmarłej można zobaczyć w programie Jana Pospieszalskiego na portalu PCh24 TV - ZOBACZ

 

mp/pch24.pl