Rozmowa została - tak jak wszystkie w straży miejskiej - nagrana. Według "Gazety Wyborczej", kóra ujawniła nagranie, sekretariat urzędu miasta łączy się ze strażą miejską, rozmowa kierowana jest do kierownika straży Marcina Biłki, bo komendant straży i jego zastępca są nieobecni.
"Łączę pana z prezydentem Bochenkiem" - mówi sekretarka wiceprezydenta.
"Panie Marcinie, jakby pan sobie zapisał" - mówi wiceprezydent do Biłki i podaje sygnaturę sprawy.
"Ja bym prosił, żeby to umorzyć. Ja widzę, że wy specjalnie chcecie sprowadzić pana K. do parteru i powiem tylko tyle, że mi się to nie podoba. Spróbujcie nad tym pomyśleć. Już rozmawiałem z komendantem i widzę, że wniosków żadnych żeście nie wymyślili. Zawsze jest jakieś polubowne rozwiązanie. Spróbujcie to jakoś przemyśleć" - mówi Bochenek.
Później Biłka oddzwania do Bochenka mówiąc, że rozmawiał z komendantem oraz że pan K. zaproszony jest na komendę do wyjaśnienia sprawy.
Komendant straży miejskiej Piotr Saternus powiedział "Gazecie", że nikt nie rozmawiał z nim na temat pana K. i że sprawa ta nie zostanie umorzona.
Zapowiedział zgłoszenie sprawy policji. K, którego tożsamość nie jest znana, dostał mandat za złe parkowanie.
Nagrania możesz posłuchać TUTAJ
AM
