Wicepremier Jarosław Kaczyński, w towarzystwie prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MON Mariusza Błaszczaka oraz szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego wziął dziś udział w posiedzeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Narada najważniejszych osób w polskim państwie miała związek z agresją zbrojną Rosji Władimira Putina na Ukrainę. „Polska musi być bezpieczna, Ukraina musi być ocalona, bo to jest interes odnoszący się zarówno do sytuacji strategicznej Polski, jak i w ogóle całej Europy” – przekonywał po zakończeniu posiedzenia BBN prezes partii rządzącej.

Jarosław Kaczyński ujawnił, że podczas narady zajmowano się i omawiano „zarówno obecną sytuacją”, jak i sprawy związane z „dalszym rozwojem sytuacji już nie tylko na Ukrainie, ale w ogóle w tej części Europy i naszą rolą”.

Lider „Zjednoczonej Prawicy” podkreślił również, że zupełnie kluczowa staje się dziś „kwestia obowiązywania, już w skali globalnej, prawa międzynarodowego”. Szef PiS jest przekonany, że jeżeli „to, co w tej chwili robi Putin będzie tolerowane, to będzie to oznaczało, że są państwa, które po prostu nie muszą przestrzegać prawa międzynarodowego, ani w ogóle żadnych ustalonych w świecie cywilizowanym reguł”. „A to musi się w końcu skończyć tragicznie” – skonstatował były premier RP.

Szef PiS mówił też o "konieczności budowania zarówno bardzo realnych sojuszy, opartych o siły zbrojne, a także o "bardzo poważnej rozbudowie" polskich sił zbrojnych. „Takie są czasy i takie są potrzeby i musimy na nie odpowiedzieć” – tłumaczył wicepremier polskiego rządu. Kaczyński podkreślił też, że „dzisiaj trzeba przede wszystkim brać pod uwagę potrzeby, a możliwości dostosować do tych potrzeb”.

Jarosław Kaczyński przyznał też, że podczas posiedzenia BBN omawiano „projekt ustawy o obronie Ojczyzny”. Jak skonkludował prezes partii rządzącej jest to ustawa, która ma stworzyć „podstawy prawne dla radykalnej rozbudowy Wojska Polskiego”.

 

ren/dorzeczy.pl