Tomasz Wandas, Fronda.pl: Nie pytam, czy jest potrzebna, ale na ile jest konieczna likwidacja gimnazjów?

Marzena Drab, wiceminister w Ministerstwie Edukacji Narodowej: Likwidacja gimnazjów to przede wszystkim odpowiedź na zapotrzebowanie i wolę Polaków. Obiecaliśmy, że będziey słuchać Polaków, to robimy, konsekwentnie. Ponadto, mamy na celu podnieść jakość kształcenia w naszym kraju.

Co poza likwidacją gimnazjów, złoży się na przewidzianą przez MEN reformę edukacji?

Reformę edukacji będziemy wdrażać skutecznie. Przede wszystkim zaangażowane będą w to Samorządy, bo to one są bezpośrednimi organami prowadzącymi różnego rodzaju szkoły. Także na pewno, w najbliższych miesiącach nasza współpraca z Samorządami będzie wzmożona. 31 marca wszystkie ustawy powinny być wywołane i powinny zostać przyjęte. Jeżeli któryś z samorządów nie będzie chciał skorzystać z tak zwanej specustawy to wtedy wybierze inną drogę.

Korzystając z okazji dopytam Panią Minister o pomysł Ministerstwa Edukacji na powrót do „starego” kanonu lektur. Opozycja twierdzi, że jest to powrót do średniowiecza. 

Nie wiem jaki kanon lektur obowiązywał w średniowieczu (śmieje się). Przede wszystkim trzeba oprzeć się na wiedzy ekspertów, to oni mają najlepsze rozeznanie. Jeżeli zatem jest to propozycja wypływająca właśnie z tego środowiska – a na pewno jest rozpatrywana pod kątem różnych lektur, które mają rozszerzyć przed młodym człowiekiem konkretne horyzonty – to komentarze opozycji nie mają większego znaczenia, są one wyłącznie elementem gry politycznej.

Mimo iż eksperci są zgodni co do tego, iż reforma szkolnictwa jest potrzebna to w mediach macie wielu przeciwników. Spływa na Was krytyka niemal z każdej strony. To jak to w końcu jest?

Jeżeli chodzi o media, to jest jeden podstawowy problem.

Jaki?

Większość  niestety nie podaje sprawdzonych faktów. Nie chcę powiedzieć, że niektórzy manipulują, ale z pewnością mamy do czynienia z brakiem rzetelności, z brakiem dopowiedzenia istotnych rzeczy, które totalnie zmieniają znaczenie danego problemu. Pan doskonale o tym wie, nie wiem natomiast w jakim jest pan wieku, i w jakim wieku ma pan dzieci w szkole? 

Uczę w szkole.

Jeżeli uczy pan w szkole to pan wie, jak do tej pory wyglądało przygotowanie młodzieży chociażby do sprawdzianów, które odbywały się na poszczególnych etapach kształcenia. Dzieci tak naprawdę były przygotowywane wyłącznie pod kątem wypełnianie testów, a nauczyciele przyznawali, że w ostatnim półroczu gimnazjum nie mają co robić z młodzieżą. Jeżeli takie było podejście nauczycieli, jeżeli ich celem było przygotowywanie dzieci wyłącznie do rozwiązywania testów, a nie do samodzielnego myślenia, wypowiadania się itd. To mamy to co mamy.

Kto skorzysta na tej zmianie? 

Ta reforma jest oczekiwana przez społeczeństwo. Na pewno będzie ona z korzyścią dla młodzieży.

A nauczyciele, co z ich zastrzeżeniami względem posunięć MEN?

Pewnie największy krzyk jest w zakresie utraty pracy przez nauczycieli lub dyrektorów przekształcanych szkół. Nie za wiele mówi się tu o dzieciach, a my chcemy stworzyć nowoczesną szkołę, szkołę, która będzie rozwijała młodego człowieka. Pragniemy aby w tych nowoczesnych szkołach były pracownie, takie, które pomogą w nauce chociażby chemii czy fizyki. Dzisiaj zaledwie 27 % szkół gimnazjalnych a 18 % szkół podstawowych posiada takie pracownie, co pokazuje jak daleko jesteśmy od tego co być powinno.

Najważniejsze co umyka tak zwanym mediom, to sprawa kształcenia nauczycieli. Dobrze pan o tym wie, że mogą być najlepsze programy, mogą być najzdolniejsze dzieciaki, a jeżeli nauczyciel nie będzie potrafił w ciekawy sposób przekazać wiedzy, to niestety nic z tego nie będzie. Podsumowując, awans zawodowy, kształcenie nauczycieli i wsparcie dla nich z naszej strony będzie podstawą i standardem.

Ile potrwa reforma przywracania odpowiedniego poziomu do szkół. Ile czasu zajmie Wam zbudowanie oczekiwanego przez Was modelu szkoły?

Będzie to zależało od podejścia nauczycieli. Przywołując raz jeszcze nauczycieli, muszę zaznaczyć, że nie będą tracić oni pracy, będzie wręcz przeciwnie. Na podstawie ogólnych szacunków na podstawie Systemu Informacji Oświatowej wyliczyliśmy, że będzie potrzeba około 5 tysięcy etatów więcej niż jest w chwili obecnej! Ośmioklasowa szkoła w zamian za pierwszą i drugą gimnazjum.

Z czego wynika ta dodatkowa ilość etatów? 

Jeżeli chodzi o gimnazja to w oddziale jest 22/23/24/25 osób. 18 osób w szkole podstawowej. Jeżeli odziały będą mniejsze, zamiast od 22 do 25, będzie 18, to tych oddziałów będzie musiało powstać więcej. Spowoduje to większe zapotrzebowanie na pracę dla nauczycieli. Myślę, że kiedy dotrzemy do nauczycieli z tą, właściwą informacją, a nie „medialną” to przestaną oni czuć się zagrożeni. Wtedy w poczuciu bezpieczeństwa, mamy nadzieję, że będą mogli się skupić na jakości kształcenia w nowych podstawach programowych. Ciężar będzie leżał po stronie nauczycieli, to oni będą mieli możliwość tworzenia swoich autorskich programów, doboru sposobu narzędzi i przekazywania wiedzy tak, aby rzeczywiście była ona wiedzą najwyższej jakości. Natomiast w atmosferze wykreowanej przez media, w atmosferze niepewności dla całego środowiska nauczycielskiego nauczyciele, nieświadomie skupiają się na sobie, w trosce o pracę – której nie stracą a zapominają, że chodzi tu przede wszystkim o dobro dzieci.

Bardzo dziękuję za rozmowę.