- Ja sobie nie wyobrażam, żeby stolica, na której ciąży pewien obowiązek właśnie z tego faktu wypływający, właśnie dlatego, że to jest stolica, żeby stolica nie upamiętniła tego absolutnie bezprecedensowego wydarzenia. Ja nie sądzę, żeby jakieś referenda, sondaże wśród mieszkańców to był najlepszy pomysł. Pani prezydent powinna, już rok mija, powiedzieć: proszę państwa, mamy takie propozycje, taką lokalizację, powołujemy komisje, ciała doradcze, załatwiamy sprawę. W ten sposób zresztą wytrąciłaby argumenty i narzędzia opozycji - powiedziała Małgorzata Szmajdzińska.
Nie zabrakło jednak politycznych odniesień. - Przy całym szacunku i motywacji osób związanych z PiS-em i rodziny zmarłego pana prezydenta, to jednak posługuję się inną retoryką, innymi słowami. Można mieć pewne zastrzeżenia, można mówić, że rządzący sobie nie radzą, bo ich to po prostu przygniotło, krótko mówiąc. Ja nie zakładam złej woli. Mogą się zdarzyć pewne braki, owszem one są, bo nieraz są widoczne gołym okiem, ale na pewno to nie wynika z tego, że mamy rozłożone państwo na łopatki - stwierdziła Szmajdzińska.
AM/Onet.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
