- Jeśli pan i pańscy podwładni nie poddacie się i nie złożycie broni, to weźmiemy pańską rodzinę do niewoli – takie słowa usłyszał podczas rozmowy telefonicznej kamandor Dmitrij Delatickij z piechoty morskiej. - Takie groźby otrzymałem i wczoraj i dzisiaj. Grożono mi, że wezmą do niewoli moją rodzinę. Ale podobne groźby usłyszałem nie tylko ja. Wiem na pewno o trzech moich podwładnych, którzy odbierali podobne telefony – mówi oficer.
Osobiście, często twarzą w twarz, a nie tylko przez telefon, groźby formułują zaś Kozacy. - Wiem, że grozili oni kapitanowi trzeciej rangi Jurijowi Wasilewiczowi – dodaje Dalatickij.
TPT/Censor.net.ua
