Latem ubiegłego roku kawiarnia w Belgii, na przedmieściach miasta Liege odsłoniła aktualną twarz antysemityzmu w jednej wystawie okiennej. Jak informuje portal israel.org okno przyozdobione było flagą palestyńską, udekorowane kefijami Fatahu i pokazywało flagę izraelską przekreśloną wielkim, czerwonym “X”.
Jednak gdyby znalazł się ktoś, kto nie rozumie tego przekazu, znajdowało się także dwujęzyczne wyjaśnienie. Wersja francuska głosiła:
“Wejście dozwolone dla psów, ale w żadnych okolicznościach nie dla syjonistów!”
Jednak ograniczenia politycznej poprawnośći nie dotyczyły tureckiego. Napis po turecku wyjaśniał:
“Wejście dozwolone dla psów, ale w żadnych okolicznościach dla Żydów!”
Fragment o syjonistach był przeznaczony dla Europy. Jednak tureccy właściciele kawiarni pokazali, że określeń syjonista i Żyd można używać zamiennie.
Usprawiedliwieniem odrodzenia jawnego antysemityzmu jest zapewnianie, że absolutnie tym nie jest – że jest to tylko uzasadniony protest przeciwko polityce Izraela.
- Czasami jednak – jak w tej belgijskiej kawiarni – głoszony sprzeciw wobec polityki izraelskiej, antysyjonizm i fanatyczna stronniczość pro-palestyńska zlewają się w jedno, bezdyskusyjnie już antysemickie opakowanie. Chociaż w swej istocie mierzy w żydowską przynależność narodową, nie jest jednak niepodobne do wczorajszej nienawiści, która celowała w żydowską przynależność religijną. – pisze portal.
W obu wypadkach Żydzi są piętnowani z powodu tego, kim są. – dodaje.
Ultralewicowa piosenkarka izraelska, Achinoam Nini, znana za granica pod łatwiej wymawianym i chwytliwym imieniem Noa, oświadczyła tak głośno, by usłyszała cała Europa i by jej to zaimponowało, że rząd Netanjahu jej nie reprezentuje (podobno jej nie dotyczą werdykty wyborców) i że zajmuje się on podżeganiem do wojny i jest winien szeregu oburzających ją potworności.
Proszę pamiętać, że sama nie stroni od bojkotowania. Wytrwale odrzuca przedstawienia poza Zieloną Linią (tą obecnie uświęconą linią zawieszenia broni). Zbojkotowała ceremonię przyznania nagród przez Stowarzyszenie Kompozytorów, Autorów i Wydawców Muzyki w Izraelu w 2014 r., ponieważ jednym z laureatów był Ariel Zilber, którego prawicowe poglądy są dla niej anatemą.
Jednak jest bardzo prawdopodobne, że właściciele kawiarni wyrazili swoje prawdziwe preferencje po turecku. Z ich niedyskryminującej perspektywy nie ma żadnej różnicy między Noa a Arielem. Patrzyliby na oboje z równą pogardą.
To jest kwestia zasadnicza w antysemityzmie – Żydzi są pogardzani, niezależnie od tego, kim są, niezależnie od tego, w co wierzą, co mówią lub co osiągają. Antysemityzm, także w swoim wygodnym kamuflażu, jest wielkim wyrównywaczem wszystkich Żydów.
Tag/ israel.org
