Fidesz - partia wywodzącego się z demokratycznej opozycji Viktora Orbána - zdobyła 263 z 386 miejsc w węgierskim parlamencie. To wynik, który pozwala nie tylko zmienić konstytucję, ale też wybrać prezydenta i szefa Trybunału konstytucyjnego i przewodniczącego Sądu Najwyższego, których na Węgrzech ustanawia parlament.
Żadnemu Węgrowi nie udało się zdobyć takiej władzy od czasów komunisty Jánosa Kádára. Wtedy jednak - w październiku 1956 roku - władza przyjechała na sowieckich czołgach.
47-letni Viktor Orbán był premierem w latach 1998-2002. Potem dwa razy z rzędu przegrał wybory, ale się nie poddał. Dziś dostaje jednak z rąk Węgrów kraj zmaltretowanych ośmioma latami rządów socjalistów wypełnionych korupcją i skandalami. - Socjaliści zrujnowali moralność w polityce. Największym wyzwaniem będzie jej odbudowanie. To trudniej naprawić niż gospodarkę - mówi "Gazecie" Lajos Kósa, numer dwa w Fideszu.
AJ/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

