Na okładce najnowszego wydania tygodnika widać ubranego w purpurę mężczyznę trzymającego rękę w okolicy przyrodzenia. Wielkie litery obwieszczają, co będzie tematem głównego tekstu - "Hipokryci. Kościół katolicki i seks". Z materiału wynika, iż nie tylko jezuici mają problem z własną seksualnością, zaś głównym powodem pedofilii wśród księży jest... celibat.
Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się redaktor naczelny dziennika "Die Welt", Thomas Schmid. - Mamy tu znów do czynienia z głupawym antypapizmem, który bezpodstawnie uważa się za nowatorski – kwituje okładkę "Spiegla" publicysta w swoim komentarzu. Dodaje także, iż, o ile przestępstwa i ukrywanie ich przez hierarchów kościelnych należy absolutnie potępić, o tyle nie wolno na podstawie tego typu przypadków czynić z Kościoła "siedliska molestowania".
Schmidowi nie spodobało się także rozciąganie winy pojedynczych duchownych na instytucję celibatu. - To dziwne: W imię tolerancji w przestrzeni publicznej jest dziś miejsce dla każdej mniejszości, także seksualnej. Jednak fakt, iż niewielka – i wciąż zmniejszająca się – mniejszość dobrowolnie decyduje się na celibat, uchodzi za skandaliczne dziwactwo, któremu nie można ufać. Istnieją dobre powody, by zastanawiać się nad sensem i bezsensem celibatu. Jednak głupotą jest widzieć w tym wiążącym od prawie tysiąca lat ludzi Kościoła stylu życia pierwotną przyczynę pedofilii i wrogości wobec popędu seksualnego – uważa publicysta.
Thomas Schmid jest redaktorem naczelnym "Die Welt" od 2006 roku. W latach 60-tych i 70-tych XX wieku reprezentował lewacki światopogląd, wraz z Danielem Cohn-Benditem i Joschką Fischerem zakładał m.in. organizację "Walka Rewolucyjna", mającą na celu uświadomienie klasowe niemieckich robotników. W latach 90-tych był doradcą Cohn-Bendita, gdy ten zajmował się w magistracie Frankfurtu nad Menem wielokulturowością.
Dwa tygodnie temu Niemcami wstrząsnęła informacja, iż w latach 1975-1982 nauczyciele kolegium Canisiusa i zarazem jezuici molestowali seksualnie co najmniej 22 osoby. Do wyjaśnienia sprawy dąży zarówno zgromadzenie, które ustami swojego przełożonego przeprosiło już ofiary nagannego zachowania zakonników, jak i niemiecki episkopat.
sks/Der Spiegel/Die Welt
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

