- Papież jedzie do kraju, dla którego elit wiara katolicka nie jest punktem odniesienia – mówi portalowi Fronda.pl historyk Paweł Skibiński.
Fronda.pl: Czy Papież jedzie do jaskini lwa?
Paweł Skibiński*: Poniekąd tak, choć agresywność Hiszpanii, jeśli chodzi o sprawy wiary, zmniejszyła się w porównaniu do innych krajów Europy Zachodniej. Nadal jednak dominujący trend kulturowy w Hiszpanii jest niechętny katolicyzmowi. Społeczeństwo dystansuje się od katolicyzmu. Katolicy są jednak mniejszością w Hiszpanii.
Przecież Hiszpania była ongiś bardzo katolickim krajem...
Ale to się przynajmniej od pół wieku drastycznie zmienia. Stan się pogłębił, wydaje mi się jednak, że tendencja wzrastania agresywności laicyzacyjnej ze strony hiszpańskich władz i wiodących kręgów politycznych i kulturowych się zmniejszyła. Oni po prostu czują wyraźną niechęć wobec katolicyzmu i dają temu wyraz, ale nie są już bezdyskusyjnym liderem w tym zakresie.
Co wywołało ten trend?
Po pierwsze koniunktura polityczna, która polegała na popieraniu za wszelką cenę ugrupowań lewicowych, a więc także niechętnych wartościom chrześcijańskim. To znacznie starsze zjawisko, niż upadek reżimu frankistowskiego. Ostatnie 20 lat frankizmu to zdecydowany odpływ środowisk kulturalnych, politycznych, od wierności zasadom katolickim. Z drugiej strony to także kryzys tożsamości samych katolików, którzy przez te ostatnie 20 lat nie wiedzieli, co ze sobą zrobić w nowoczesnym świecie.
To znaczy, że państwo frankistowskie, aktywnie wspierające Kościół, było naprawdę wydrążoną łupiną pozbawioną w środku katolickiej treści?
Była to wydrążona rozmaitymi problemami łupina, które się nawarstwiały. Społeczeństwo hiszpańskie było w latach 60-tych XX wieku nadal społeczeństwem katolickim, ale elity kulturalne i polityczne już nie.
Jakie Papieża czeka w Hiszpanii powitanie?
Wizyty Papieża w Hiszpanii pokazują przede wszystkim, że on przykłada wagę do tego kraju. W Polsce był tylko raz, a to jest jego kolejna wizyta w Hiszpanii. To jest dla niego ważne pole działalności. Elity hiszpańskie nie dzielą jednak tego zainteresowania – mainstream nie interesuje się polemiką z katolicyzmem. On dla znacznej części środowisk opiniotwórczych nie jest punktem odniesienia. Odwołuje się do niego jedynie, gdy trzeba podeprzeć się antykatolicyzmem czy antyfrankizmem dla podkreślenia swojej lewicowości. Także opozycyjna prawica wykazuje dopiero ostatnio bliższe stanowisko wobec nauki Kościola, a i to tylko po to, by jakoś się odróżniać od rządzących socjalistów.
Pielgrzymka Benedykta XVI może zmienić ten stan rzeczy?
Nie sądzę. Oczywiście każda wizyta Papieża pomaga tożsamości katolickiej, tak może też być w przypadku Hiszpanii. Najwyraźniej z jego punktu widzenia sytuacja nie jest tam beznadziejna.
Rozmawiał Stefan Sękowski.
*Dr Paweł Skibiński – historyk i politolog, adiunkt w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Autor licznych publikacji nt. najnowszej historii Hiszpanii.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

