Rozpatrzenie skargi stało się możliwe dopiero, gdy zmieniły się władze Komisji ds. Petycji. W poprzedniej kadencji protesty polskich homo-agitatorów blokował ówczesny szef komisji, Marcin Libicki z PiS. Uznał wtedy, że sprawy wydawania zaświadczeń nie są regulowane przez unijne prawo, więc euro deputowani nie mają podstaw do rozpatrzenia skargi.

Jak wyjaśnia KPH, chodzi o to, że urzędnicy, gdy przychodzi się do nich po zaświadczenie, pytają z kim dana osoba chce zawrzeć związek małżeński. I kiedy słyszą, że jest tej samej płci, nie chcą dać zaświadczenia. Homoseksualistów wspiera lewica. - To nasza sprawa z kim chcemy się żenić, urzędnika nie powinno to ciekawić – ucina posłanka Lidia Geringer de Oedenberg (SLD).

Według deputowanej SLD są szanse, by europarlament przyznał rację homoseksualistom. A co wg posłanki lewicy jest ich atutem? – Petycja po wejściu w życie Traktatu z Lizbony ma większe szansę, są tez inne nowe akty prawne, na których KPH może się opierać – podkreśla  de Oedenberg.

mm/TVP Info

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »