Ludwik Dorn w rozmowie z Gazetą Wyborczą scharakteryzował wyborców Janusza Korwina- Mikkego.
-Na pewno 2-3 proc. to stali fani Korwin-Mikkego. Następny składnik to szczeniakeria. Struktura wiekowa pokazuje, że byli to wyborcy w przedziale 18-25 lat, zmobilizowali się, poszli na wybory. To kolejne 2-3 proc. Takich wyborców uogólnionego protestu zbierają partie jednego czy dwóch tematów, ale podnoszące jakiś niesłychanie istotny i realny problem polityczny. We Francji jest to Front Narodowy, który powstał na ciągle nierozwiązanej tam kwestii imigranckiej. Ale są też partie czystego protestu, które działają na zasadzie pokażmy gest Kozakiewicza im wszystkim. One są często silniejsze niż partia Korwin-Mikkego, np. we Włoszech Ruch 5 Gwiazd, który miał w ostatnich wyborach 25 proc- powiedział Dorn.
-Niepokojący jest jego proputinizm, który być może dodał mu 1-2 proc. poparcia- kontynuował Dorn. -W Polsce jest potencjał społeczny nie na partię, ale na orientację społeczną "przede wszystkim nie drażnić niedźwiedzia". My, Polacy, strach mamy w kościach. To bzdura, że jesteśmy skłonni do pobrzękiwania szabelką. Korwin-Mikke był jedynym politykiem, który wyartykułował politycznie tę odpowiedź na rodzący się w Polsce strach. Walił prosto z mostu. Wyborców mało obchodzi to, że ten pan traktuje Władimira Putina w kategoriach polityczno-religijnych, jako katechona (termin użyty przez św. Pawła w 2. Liście do Tesaloniczan), tego, który powstrzymuje ekspansję demokracji i liberalnego Zachodu. Liczyło się jedno: nie zadzierać z Ruskimi. Ten problem będzie narastał, jeśli Moskwa uzna, że warto wpłynąć na układ sił w Polsce. A ponieważ warto, presja zacznie się zwiększać.
Według Dorna wyznawców Korwina- Mikkego może zacząć przybywać
ale wtedy Leszek Miller wskoczy w te buty i zacznie funkcjonalnie pełnić taką funkcję, jaką pełnił Donald Tusk wobec Jarosława i Lecha Kaczyńskich, czyli krytyka awanturniczej, zagrażającej bezpieczeństwu Polaków polityki. O katechonie tu nie będzie mowy, ale o tym, że nasza chata z kraja - i owszem. Tym bardziej że nie ma szans na szybki spokój na Wschodzie.
PiS marzy o samodzielnych rządach.
- To bajania. Gdyby wyciekły jakieś nagrania, że Tusk na posiedzeniu Platformy mówi: "Spieprzyliśmy wszystko, co moglibyśmy spieprzyć, kłamaliśmy rano, w południe i wieczorem" - to tak. Jeśli nic takiego się nie stanie, PiS władzy nie przejmie. Na Węgrzech to się udało po takich właśnie słowach, ale tam Viktor Orbán nie miał nawet z kim przegrać- stwierdził polityk.
Koalicji z Januszem Korwinem- Mikke Ludwik Dorn sobie nie wyobraża.
- Dla mnie to jest niemożliwe. Z powodu prorosyjskości Korwin-Mikkego. Andrzej Lepper jaki był, taki był, swoje brudne powiązania na Wschodzie miał, ale nie było wtedy kwestii ukraińskiej. Na Wschodzie było chłodno, ale spokojnie. Krew się nie lała. Teraz się leje. Dziwię się temu wciskaniu Korwina jak dziecka w brzuch Kaczyńskiemu. Tego się nie da zrobić- stwierdził.
Ab/wyborcza.pl
