Przedstawicielki środowisk feministycznych spotkały się wczoraj w Pałacu Arcybiskupów z głową kościoła warszawskiego. Jak twierdzi "Wyborcza", wyszły zadowolone. - To było bardzo dobre spotkanie. Arcybiskup był szalenie otwarty, zgodził się z nami, że kobiety są w Polsce dyskryminowane - relacjonowała Bożena Wawrzewska, szefowa biura Kongresu Kobiet Polskich. - Powiedział, że w staraniach o uzyskanie równego statusu dla kobiet w sprawach społecznych Kongres może liczyć na poparcie Kościoła. I opowiedział się za parytetem - dodała.

W podobnym tonie wypowiedziała się Anna Karaszewska, również obecna na spotkaniu. - W imieniu Kościoła arcybiskup zapewnił nas, że możemy liczyć na poparcie parytetów, choć Kościół nie będzie się angażował politycznie - zapewniła. - Mówił, że parytet realizuje zasadę równości i promuje sprawy ważne dla kobiet.

Efekt? "Wyborcza" ogłasza: "To pierwszy tak jednoznaczny głos poparcia ze strony Kościoła dla postulatów Kongresu Kobiet Polskich." Co na to autor rzekomego przełomu?

W rozmowie z "Gościem Niedzielnym" ("Gość Niedzielny dla kobiet" z 16.08) arcybiskup wyraźnie zdystansował się od takich rozwiązań. - Na parytety i rozwiązania prawne służące równouprawnieniu patrzę dość podejrzliwie, bo pewnych rzeczy nie da się załatwić w ten sposób. Oczywiście nie jestem przeciwny zapewnieniu kobietom większego dostępu do funkcji publicznych, ale parytety same w sobie niczego nie rozwiążą – powiedział metropolita.

Czy arcybiskup zmienił zdanie, co zdaje się wynikać z wypowiedzi feministek? Przeczy temu jego rzecznik - Stanowisko abpa Nycza wobec pomysłu wprowadzenia parytetów wyrażone w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" nadal obowiązuje - mówi portalowi Fronda.pl ks. dr Rafał Markowski. Sam metropolita nie chce komentować przebiegu spotkania.

Jednocześnie, abp Nycz podkreśla troskę Kościoła o los kobiet. - W dyskusjach na temat parytetów czasem słyszę jak jedna z ważnych feministek mówi, że istotną winę za nierówność kobiet w społeczeństwie ponosi Kościół, który głosi nienowoczesną naukę o miejscu kobiety w świecie - powiedział. - Otóż nie jest tak, że Pan Bóg stworzył mężczyznę, a potem mężczyznę bis, a nie kobietę. Kościół nigdy nie zgodzi się z takim podejściem do płci. Zawsze będziemy bronić komplementarności stworzenia – wyjaśnił.

 

JaLu/Wyborcza.pl/"Dziennik"/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »