Zamiast tego potrzebny jest „nowy, etyczny kapitalizm”. – Prawdziwa polityka stawia sobie za cel spełnienie człowieka – tłumaczył hierarcha w wywiadzie dla Radia Watykańskiego. – Kiedy każda partia ma swój własny pogląd na różne sprawy, mogą one stracić z oczu dobro człowieka. Autentyczna reforma – o której przecież cały czas wszyscy mówimy – powiedzie się, kiedy zostanie przeprowadzona przy zachowaniu balansu między prawami a obowiązkami człowieka. Gdzie sprawę fundamentalnych praw porusza się z przyczyn taktycznych, dla potrzeb rządzącej koalicji, tam prawdziwe reformy stoją w miejscu – mówił dalej bp Mario Toso.
Hierarcha powołał się też na noworoczne przesłanie Benedykta XVI, w którym wystąpił on w obronie prawa do pracy. – Praca jest podstawowym dobrem, a nie tylko fakultatywną opcją, tak jak chce nam wmówić nowa doktryna kapitalizmu finansowego. Dlatego słusznym pozostaje dążenie do zapewnienia pracy dla wszystkich! I dlatego właśnie polityce nie wolno ograniczać państwa opiekuńczego ani naruszać praw socjalnych – w innym przypadku nierówności społeczne wzrosną, a demokratyczne zaangażowanie osłabnie – podkreślał bp Toso.
- Dziś pozwala się na przeciwstawianie polityki wzrostu polityce socjalnej. Oczywiście należy zapobiegać marnotrawstwu, inwestycje w badania i innowacje są konieczne, w innym przypadku nie ma wzrostu i bogactwa narodowego. Dlatego definitywnie nie wolno ich włączać do deficytu budżetowego – powiedział na koniec.
Jr3/katholisch
