Zaproszenie na prapremierę "Aniołów i Demonów" przyjął redaktor naczelny "L'Osservatore Romanao" Giovanni Maria Vian. Watykański dziennik oceniając film napisał, że owszem jest to produkcja "komercyjna i nieścisła", ale nie szkaluje Kościoła katolickiego.

- Nie warto wyliczać w filmie historycznych niekonsekwencji... owszem dodatkową zabawą może być odkrycie ich, odnotowanie i przyznawanie nagrody widzom, którzy dostrzegą najwięcej takich niespójności - pisze na łamach watykańskiego dziennika ks. Luka Pellegrini. Oprócz ironicznych komentarzy i stwierdzenia "nieszkodliwości" flimu, na łamach dziennika można przeczytać pozytywne zdania na jego temat.

"L'Osservatore Romano" pochwalił reżysera filmu za dynamiczną akcję oraz za rekonstrukcję bazyliki św. Piotra i kaplicy sykstyńskiej, gdzie toczy się akcja "Aniołów i Demonów". Odniósł się tym samym do sposobu wybrnięcia z problemu przez twórców filmu po odmowie Stolicy Apostolskiej, aby na potrzeby produkcji udostępnić autentyczne watykańskie wnętrza. Dziennik ocenia film jako obraz "zapewniający widzom dwugodzinną rozrywkę".

Poprzedni film nakręcony na podstawie powieści Browna "Kod Leonarda da Vinci" był ostro krytykowany. Teraz swój sprzeciw wyraził jedynie ponad stuletni emerytowany biskup Nardo i Gallipoli Antonio Nennona.

"L'Osservatore Romano" całość komentarzy na temat "Aniołów i Demonów" utrzymuje w ironicznym tonie. Na koniec jednak zadaje poważne pytanie, dlaczego kultura katolicka temat Kościoła pozostawia "historycznemu kłamstwu i fikcji zza oceanu".

 

MM/L'Osservatore Romano/IAR

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »