Monety bite przez Stolicę Apostolską osiągają cenę kilkadziesiąt razy wyższą niż wynosi ich nominalna wartość. Bruksela ma tego dosyć. Od 2010 roku monety można będzie sprzedawać i kupować jedynie za cenę zgodną z nominałem.

 

Monety bite przez Stolicę Apostolską są rarytasem wśród kolekcjonerów. Potrafią osiągnąć cenę kilkadziesiąt razy wyższą niż wynosi ich nominalna wartość. Za niektóre zapaleni numizmatycy płacili nawet 1000 euro. Mennica rok w rok przynosi Watykanowi zyski porównywalne z dochodami ze sprzedaży Biblii i obrazków świętych.

Bruksela postanowiła jednak z tym skończyć. Jak oceniono, jest to nieuczciwy proceder i trzeba zakazać sprzedaży monet euro po cenie wyższej niż wynosi ich nominał. Czy tak samo by się oburzano gdyby bito monety z Angelą Merkel, Carlą Bruni czy Danielem Dohn-Benditem i gdyby to o nie zabijali się kolekcjonerzy? Tak się jednak nie dzieje, ponieważ mowa o monetach z Janem Pawłem II. Bruksela reaguje zgodnie z sekularnym odruchem Pawłowa.

JaLu/Dz