Jak wyjaśniono, we włoskim prawie część przepisów jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła. Dziennik "La Repubblica" pisząc o tej decyzji ogłosił wręcz, że Watykan powiedział "stop dla włoskiego prawa", bo jest "amoralne". Debatę wywołał zamieszczony w najnowszym numerze "L'Osservatore Romano" wywiad z prezesem watykańskiego sądu apelacyjnego i zarazem przewodniczącym komisji, która przygotowała wchodzącą w czwartek ustawę na temat "źródeł prawa w Państwie Watykańskim", zmieniającą poprzednie rozporządzenie z 1929 roku.
Ksiądz Jose Maria Serrano Ruiz powiedział, że zmianie ulega stosunek do prawodawstwa włoskiego, traktowanego jako "uzupełniające" źródło przepisów w sytuacjach, gdy nie ma ich w prawie watykańskim. - Podczas gdy na mocy poprzedniej ustawy dochodziło do swego rodzaju automatycznego przejęcia uznanego za regułę, o tyle nowa ustawa wprowadza konieczność wstępnej oceny ze strony kompetentnych władz watykańskich. Ksiądz Ruiz wyjaśnił, że powodem zmiany stosunku do włoskiego prawa jest "prawdziwie przesadna liczba norm", "niestałość prawa cywilnego w większości bardzo zmiennego" i "sprzeczność, zbyt często ewidentna, tych praw z zasadami, których Kościół nie może się wyrzec".
Jak pisze "La Repubblica", przedstawiciele Watykanu wprowadzą "filtr" w miejsce automatycznego stosowania włoskich przepisów. - W Watykanie wiedzą, że europejskie prawodawstwo wcześniej czy później przyniesie także do Włoch ustawę w sprawie wolnych związków i że taka ustawa chronić będzie pary homoseksualne - stwierdza rzymski dziennik.
JaLu/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

