Miesiąc temu Rada Praw Człowieka ONZ (UNHRC) przyjęła rezolucję, która zakazuje dyskryminację środowisk LGTB. W 47-miejscowej Radzie Praw Człowieka 23 członków opowiedziało się za rezolucją, 19 przeciw. Kilka państw wstrzymało się od głosu. Wśród wielkich mocarstw za przyjęciem dokumentu opowiedziały się USA, Wielka Brytania i Francja. Z kolei Rosja i Chiny wstrzymały się od głosu. Przeciwko opowiedziały się głównie państwa islamskie: Arabia Saudyjska, Bahrain, Katar, Bangladesz i Pakistan. Rezolucje poparła Polska.
“ Ta rezolucja wprowadza wielką zmianę. Wydaję się, że jest to początek ruchów mających na celu wprowadzenie przez ONZ praw gejów do uniwersalnych praw człowieka”- mówi arcybiskup Silano Tomasi, Przedstawiciel Watykanu przy ONZ. W wywiadzie dla agencji CNA zwrócił on uwagę, że oprócz słusznej kwestii potępienia przemocy wobec środowisk gejowskich, rezolucja może spowodować marginalizacje osób, które uważają, że homoseksualizm jest grzechem. „ Przemoc wobec osób homoseksualnych nie może być akceptowana i musi być odrzucona. To jednak nie znaczy, że powinniśmy akceptować ich zachowania.” –mów hierarcha.
Abp. Tomasi podkreśla rozbieżności między słowami tej rezolucji, które potępiają przemoc i dyskryminację wobec gejów i a tym jak są one dziś odczytywane. Jego zdaniem pojęcie seksualnej orientacji nie jest zdefiniowane w międzynarodowym prawie i dlatego ta kwestia nie powinna być przedmiotem prawa karnego. Według arcybiskupa rezolucja może wprowadzić nowe normy prawa i będzie marginalizować małżeństwo zrównując je ze związkami gejowskimi, nazywanymi „małżeństwem”. Hierarcha dodał również, że obawia się o niszczenie chrześcijańskich wartości poprzez promocje wychowania seksualnego w szkołach. Przedstawiciel Watykanu przy ONZ podkreśla, że istnieją obawy, że „prawa gejów” będą ograniczać prawa religijne chrześcijan oraz prawa rodziców do edukowania zgodnie z własnymi przekonaniami swoich dzieci.
Gdy kilka miesięcy temu rząd USA wezwał Radę Praw Człowieka ONZ do walki o prawa osób homoseksualnych, abp Silvano Tomasi powiedział, że włączenie prawa do orientacji seksualnej do katalogu praw człowieka będzie oznaczać zamykanie ust tym, którzy reprezentują stanowisko Kościoła odnośnie etyki seksualnej.
Ł.A/LifeSiteNews

