Światowe media nagłośniły list pięciu członków Papieskiej Akademii Pro Vita, którzy mieli apelować o zmianę kierującego tym gremium abpa Rino Fisichellę. – Nie rozumie on, co znaczy absolutne poszanowanie niewinnego życia ludzkiego – tłumaczą. Jednym z sygnatariuszy tego listu jest znany belgijski etyk i filozof ks. Michel Schooyans. Przed spotkaniem Papieskiej Akademii zapowiedział, że nie wyobraża sobie, by przewodniczył mu abp Fisichella.
- Prałat Schooyans nie uczestniczył jednak w niedawnej (11-13 lutego) sesji plenarnej Akademii – potwierdził rzecznik Stolicy Apostolskiej o. Lombardi. Na czym ma polegać „nierozumienie poszanowania życia przez szefa Papieskiej Akademii Życia?
W marcu u.r. na łamach „L’Osservatore Romano” opublikował artykuł, w którym skrytykował ówczesnego metropolitę Olindy i Recife, abp José Cardoso Sobrinho za ogłoszenie ekskomuniki, która zaciągnęli na siebie matka dziewczynki oraz lekarze, odpowiedzialni za aborcję. Chodzi o zamordowanie w łonie dziewięciolatki bliźniaków. Dziewczynka była przez 3 lata gwałcona przez ojczyma i to z tych czynów poczęły się dzieci.
Po tym zamieszaniu Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła w watykańskim dzienniku, że nauczanie Kościoła odnośnie zabijania nienarodzonych nie uległo zmianie. Z kolei ks. Schooyans napisał niedawno, że przewodniczący Akademii Pro Vita wpadł w pułapkę niewłaściwego złudnego używania pojęcia „współczucia”.
Według włoskiej prasy pod listem podpisali obok Belga podpisali się etyk z Londynu Luke Gormally, Wenezuelka Christine de Marcellus Vollmer, szefowa organizacji Sojusz dla Rodziny, angielski działacz katolicki Thomas Ward oraz była posłanka Maria Smereczyńska z Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich.
mm/Wprost24/Lifesitenews.com/Corrieredellasera.it
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

