W komentarzu na antenie Radia Watykańskiego o. Lombardi podkreślił, że stanowisko Stolicy Apostolskiej w kwestii księży, którzy dopuścili się nadużyć, jest jasne – powinni zostać ukarani. Podkreślił także, że Benedykt XVI jest gotów na następne spotkania z ofiarami nadużyć seksualnych.

Kilka dni wcześniej na łamach włoskiego dziennika "La Stampa" zaznaczał jednak, że Watykan nie może wziąć za nich odpowiedzialności. O. Lombardi zwrócił uwagę, że księży w USA nie można traktować jako pracowników Watykanu i dochodzić, czy jako "dawca pracy" nie ukrywał on ich wykroczeń. - Kościół to nie międzynarodowy koncern – powiedział watykański rzecznik prasowy.

O. Lombardi odniósł się w ten sposób do prób bezpośredniego pozwania Watykanu w amerykańskich trybunałach stanów Kentucky i Oregon przez ofiary nadużyć seksualnych ze strony tamtejszych duchownych. - W kwestii odpowiedzialności trzeba rozróżniać między Stolicą Apostolską a poszczególnymi diecezjami. Z Rzymu Kościoły lokalne otrzymują wskazania, ale same muszą podejmować konkretne kroki – wyjaśniał Szef Watykańskiego Biura Prasowego.

Ks. Lombardi zwrócił też uwagę, że Benedykt XVI zabiega o traktowanie tych spraw w sposób przejrzysty i zdecydowany. Już jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary doprowadził w 2001 r. do wydania odnośnych norm. Obecnie sekretarz tej dykasterii, abp Luis Ladaria SJ, kończy prace nad przygotowaniem nowych rozporządzeń. Przewidują one staranniejszą selekcję psychologiczną kandydatów do seminariów, natychmiastowe zwalnianie podejrzanych księży z pełnionych funkcji, przyśpieszone procedury przenoszenia winnych do stanu świeckiego, nieuleganie przedawnieniu wykroczeń wobec nieletnich i automatyczne podawanie takich przypadków do sądów cywilnych.

Jak podaje "La Stampa", ks. Lombardi zwrócił też uwagę na przekazywanie do mediów dokumentacji związanej z nadużyciami seksualnymi. Czynią to adwokaci, by zyskując rozgłos więcej na takich sprawach zarobić. Z kolei media obszernie informują o najbardziej kontrowersyjnych przypadkach, bez żadnego pogłębienia, a tylko w pogoni za sensacją.

Niemniej Watykan opowiada się za bezwzględną przejrzystością w informowaniu o takich sprawach. Dowodzi tego przypadek ujawnienia przez administratora apostolskiego norweskiej prałatury terytorialnej Trondheim wykroczeń, jakich dopuścił się ks. Georg Müller, który był tam później, aż do ubiegłego roku, biskupem. Administrator apostolski bp Markus Bernt Eidsvig w komunikacie na ten temat sprecyzował, że publikuje go na wyraźne życzenie kard. Williama Levady, prefekta Kongregacji Nauki Wiary.

Potwierdzając informacje zawarte we wspomnianym komunikacie, watykański rzecznik prasowy przypomniał, że bp Georg Müller (z pochodzenia Niemiec) kierował prałaturą Trondheim w latach 1997-2009. Nadużyć seksualnych wobec osoby niepełnoletniej dopuścił się na początku lat 90. Władze kościelne dowiedziały się o tym dopiero w styczniu zeszłego roku. Sprawą zajęła się pospiesznie, na zlecenie Kongregacji Nauki Wiary, nuncjatura apostolska w Sztokholmie. Bp Müller w maju 2009 r. złożył dymisję, od razu przyjętą przez Papieża, a w czerwcu opuścił diecezję. Poddał się terapii i nie pełni posługi duszpasterskiej. Z punktu widzenia prawa cywilnego czyny, jakich się dopuścił, uległy przedawnieniu. Ofiara, obecnie pełnoletnia, zawsze życzyła sobie zachowania anonimowości – dodał ks. Lombardi.

AJ/RV

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »