"Nasza dyplomacja musi wreszcie zacząć realizować polskie interesy narodowe, polskie interesy bezpieczeństwa. Stanowisko Sikorskiego było jakąś aberracją. Twierdził, że ścisła współpraca z Niemcami będzie nas przyciągała do decyzyjnego centrum UE. To się okazało nieprawdą. No bo w jakich decyzjach uczestniczymy? O rozwiązaniu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego? O energetyce i budowie gazociągu Nord Stream 2? O rozwiązaniu kryzysu imigracyjnego? Nie" - powiedział Witold Waszczykowski, poseł PiS, były wiceszef MSZ, w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Waszczykowski zapewnił, że Prawo i Sprawiedliwość to nie jest partia "eurosceptyczna". Takie stawianie sprawy jest absurdem. PiS ma po prostu inne od Platformy Obywatelskiej wyobrażenie Unii. Inne także od tego, które na siłę forsują Niemcy.
"Chcemy organizacji bardziej demokratycznej, mniej scentralizowanej, która przede wszystkim stoi na straży wolności przepływu ludzi, usług, kapitału i towarów. Unii bardziej zrównoważonej, w ramach której region Europy Środkowej jest równorzędnym partnerem" - powiedział polityk.
Były wiceszef MSZ mówił także o polityce obronnej Polski w kontekście Unii Europejskiej. "Europejska polityka obronna jest wielce wskazana. Problem w tym, że nie ma w Unii wspólnej definicji zagrożeń. Inaczej postrzega się te, które są na Wschodzie, inaczej te na Południu. A to oznacza, że nie ma wspólnej polityki zagranicznej Unii. Jest tylko służba działań zewnętrznych" - wskazał.
"PiS wiosną tego roku pozytywnie odpowiedział na apel Jeana-Claude'a Junckera w sprawie budowy europejskiej armii. Ale potem zapadła ze strony Brukseli cisza właśnie z powodu wspomnianych przeze mnie problemów strukturalnych. Tym bardziej że Unia wciąż nie rozstrzygnęła, jaki ma być jej stosunek do NATO, do USA. A dla nas Ameryka musi być traktowana jako mocarstwo europejskie" - zauważył następnie.
bjad
