Były szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski zapytany został na antenie RMF FM o niedawne spotkanie i rozmowy prezydenta Węgier Viktora Orbana z Władimirem Putinem.

„Wszyscy gdzieś z kimś rozmawiają. Mam tu nadzieję, że jest tu jakiś podział zadań i Orban został delegowany, żeby utrzymać kontakt z Putinem” – powiedział Waszczykowski i dodał: „Gorzej się czułem jak widziałem Tuska czy Sikorskiego jak się bratali z Putinem”.

Minister spraw zagranicznych w rządzie Beaty Szydło skomentował także fakt planowanego  przysłania do Polski dość licznego kontyngentu amerykańskich żołnierzy: „Przylot do Warszawy, wzmocnienie garnizonu w Niemczech i postawienie wielu tysięcy żołnierzy w stan gotowości w Stanach Zjednoczonych - to jest właśnie pokaz siły i sprawności logistycznej wojsk amerykańskich. My się zbroimy, modernizujemy nie na wojnę, ale po to, żeby wojnom zapobiec”.

Witold Waszczykowski stwierdził, że istnieją trzy kroki, którymi można powstrzymać ekspansywaną i agresywną politykę Rosji. „Przede wszystkim odebrać jej zdolności prowadzenia działań poprzez odebranie dochodów, po drugie wzmocnienie flanki wschodniej - to się dzieje. Po trzecie - uzbroić Ukrainę tak, aby sama mogła efektywnie bronić się. To robi nie tylko Polska, ale również inne państwa, w tym Stany Zjednoczone. Putin nie może się pogodzić z sytuacją, jaka rozwinęła się przez 30 lat od upadku Związku Radzieckiego. Chce doprowadzić do zmiany architektury bezpieczeństwa. Domaga się strefy wpływów, dominacji na Białorusi, Ukrainie, w Kazachstanie” – zdiagnozował były szef polskiej dyplomacji.

 

ren/RMF FM