- Szanowni Państwo, w związku z ilością wiadomości, jakie spływają po udziale w ostatnim programie telewizyjnym z moim udziałem chcę oświadczyć, że podtrzymuję w całej rozciągłości to co powiedziałam. Ubolewam nad nierzetelnością dziennikarską. Moja wypowiedź dotyczyła komentarza do art. 197 Konstytucji, a nie jak piszą niektóre portale art. 195 Konstytucji. - pisze Małgorzata Wassermann na swoim profilu na Facebooku.
"A powołując się na jasny i jednoznaczny komentarz do art. 197 Konstytucji powtarzam, że Trybunał miał obowiązek stosowania się do ustawy określającej jego organizacje oraz sposób funkcjonowania. Bo jak pisze autorka komentarza " Takie rozstrzygnięcie daje PARLAMENTOWI możliwość stanowienia przepisów niekoniecznie odpowiadających oczekiwaniom sędziów Trybunału Konstytucyjnego..."
Po raz kolejny powtarzam, że w zakresie orzecznictwa Trybunał podlega Konstytucji, ale w zakresie jego organizacji i sposobie funkcjonowania USTAWIE - a to wyłączna domena Sejmu, który autorka komentarza nazywa legislatywą.
Jako prawnik z ogromnym zdziwieniem obserwuję, co można zrobić z jasnym przepisem i komentarzem na potrzeby sporu politycznego. - czytamy.
Małgorzata Wassermann/Facebook
