Małgorzata Wasserman w wywiadzie dla "Polska The Times" mówiła, że opozycja i działalność ruchów społecznych "to fundament demokracji". I dalej: "Niech sobie maszerują, podskakują, krzyczą. Ale jedno mnie oburza: ściąganie w imię partykularnych interesów uwagi Unii i świata, sugerowanie, że przeciwko nam powinny być skierowane sankcje, to po prostu jest Targowica".
Wasserman odniosła się do sporu jaki toczy się w Polsce a dotyczy Trybunału Konstytucyjnego. Mówiła: "Komentarze do konstytucji przez te wszystkie autorytety, w tym dr Haczkowską, są jednoznaczne. Powstały, zanim ktokolwiek wyobrażał sobie taki spór. I co, stały się dziś nieaktualne, bo przyznają rację PiS? (...) Śledząc media, można odnieść wrażenie, że kraj żyje sporem o TK. A ja mam wielu znajomych z dziećmi w wieku szkolno-przedszkolnym i oni mówią, że to cudownie, żeśmy dali im możliwość wyboru: posłać dziecko do szkoły czy nie. To jest ogromny postęp, ogromną radość. Podobnie jak 500 zł. Lepiej jest i będzie też za sprawą wprowadzonych przez nas zmian systemowych, np. w prokuraturze".
W wywiadzie Wasserman podkreśliła również, że jeśli chodzi o wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej przez poprzedni rząd PO-PSL, to ma do nich żal o to, że " nie chcą się do tego przyznać (że zawinili - przyp. red) i idą w zaparte, zaciekle atakując tych, którzy znają prawdę".
mko/Polska The Times
