Warszawa 23.11.2012
Szanowna Pani
Hanna Gronkiewicz –Waltz
Prezydent m. st. Warszawy
LIST OTWARTY
Zdecydowałem się zwrócić do Pani w tej formie, w związku z sytuacjami jakie mają miejsce w Biurze Rady m. st. Warszawy. Swojemu zaniepokojeniu dałem już wyraz w zapytaniu skierowanym do Pani Prezydent na sesji Rady Miasta 14 maja 2011. Pytałem wówczas o przyczyny umieszczania dekretacji „dostarczyć adresatowi” przez ówczesną wiceprzewodniczącą Rady m. st. Warszawy, p. Ligię Krajewską, na pismach adresowanych imiennie do mnie.
Niestety ponownie jestem zmuszony zwrócić się do Pani w związku ze zdarzeniem jakie odnotowałem wieczorem 21 listopada b.r. W mojej skrzynce radnego znalazłem kopertę z korespondencją adresowaną do mnie. Stwierdziłem, że koperta została otwarta, a następnie zszyta spinaczem. Zdarzenie to zaniepokoiło mnie tym bardziej, że przesyłka oprócz tego, że była adresowana personalnie do mnie, została opatrzona dopiskiem „do rak własnych”. Stwierdziłem, że ponad wszelką wątpliwość przesyłka została otworzona w celu zapoznania się z jej zawartością.
Sytuację tę traktuję jako naruszenie podstawowej swobody obywatelskiej jaką jest tajność korespondencji, gwarantowana przez art. 49 Konstytucji RP. Tego prawa pozbawić mnie może tylko decyzja sądu. Odbieranie mi prawa zachowania tajności korespondencji którą otrzymuję jako radny i szef klubu opozycyjnego traktuję jako ograniczanie praw obywatelskich i swobód politycznych. Przypomina to standardy stosowane powszechnie na Białorusi. Pragnę zaznaczyć, moje koleżanki i koledzy radni, także doświadczyli podobnych praktyk.
W związku ze zdarzeniem z dnia 21 listopada br. poprosiłem Przewodniczącą Rady m. st. Warszawy p. Ewę Malinowską-Grupińską, nadzorującą Biuro Rady, o przedstawienie stosownych wyjaśnień. Na zwołanym w tym celu konwencie Rady w dniu 22.11.2012 r. otrzymałem jedynie niepokojące informacje, przedstawione przez Przewodniczącą Rady, która stwierdziła, że przedstawiona przeze mnie sytuacja, jest sytuacją rutynową, ponieważ każda korespondencja wpływająca do mnie jako radnego jest traktowana jako korespondencja urzędowa dlatego jest kontrolowana przez urzędników. Dotyczy to także skrzynki mailowej, z której korzystam jako stołeczny radny. Jeżeli stan opisany przez p. Ewę Malinowską – Grupińską pokrywa się ze stanem faktycznym, chciałem poprosić Panią Prezydent o odpowiedź na poniższe pytania:
1. Czy kontrola korespondencji dotyczy wszystkich radnych m. st. Warszawy?
2. Czy posiada Pani opinie prawne pozwalające na prowadzenie tego typu działań? Jeśli tak to proszę o przedstawienie kopii tych opinii.
3. Czy przedstawiano Pani informacje lub w urzędzie gromadzone są jakiekolwiek informacje na temat zawartości korespondencji radnych, zarówno tradycyjnej jak i elektronicznej, w szczególności w kontekście prac klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości nad projektami uchwał m. st. Warszawy, projektami wystąpień na sesjach Rady miasta, a także informacje na temat osób, które przekazywały nieoficjalne informacje lub które wspierają radnych w wykonywaniu mandatu.
Maciej Wąsik
Przewodniczący Klubu Radnych
Prawa i Sprawiedliwości
JW/warszawskipis
