- Nie było nacisków ze strony PiS, Komisja nie wyciągnęła żadnych spraw, o których zawiadomiła prokuraturę i to oznacza, że działania Zbigniewa Ziobro, CBA czy ABW były zgodne z prawem i nie były nacechowane naciskami politycznymi ze strony PiS, co od początku utrzymywaliśmy. To jest bardzo dobrym podsumowaniem naszej działalności.
Sprawa posłanki Sawickiej, afery gruntowej czy przeciekowej nie były inicjowane politycznie. To potwierdziła Komisja. W CBA wydawaliśmy również racjonalnie pieniądze. Nie szastaliśmy nimi. Przypomnę tylko, że nasz budżet był mniejszy niż budżet warszawskiej Straży Miejskiej. CBA za naszych czasów, było oszczędnym, bardzo skutecznie działającym biurem.
Stawianie nas przed prokuraturą czy Komisją było takimi współczesnymi „ścieżkami zdrowia”, bo posłowie byli do nas nastawieni bardzo negatywnie. Oni próbowali nas z Mariuszem Kamińskim przeczołgać. Tłumaczyliśmy się ze wszystkich postawionych zarzutów, które okazały się bezpodstawne. Jesteśmy niewinni.
Muszę przyznać, ku mojemu zdumieniu, że posła Andrzeja Czumę stać na niezależność. Nie okazał się dyspozycyjny politycznie. Andrzej Czuma wystawił CBA, kierowanemu przez Mariusza Kamińskiego, certyfikat dobrego działania – dodaje Wąsik.
Przez 3,5 roku prac Komisji nie udało udowodnić się, że rządzący w latach 2005-2007 przemierzy PiS naciskali na służby. - Nie pozwolę, żeby komisja stała się lawetą do strzelania wobec jakiejkolwiek partii politycznej, w szczególności jeśli chodzi o PiS - mówił w końcowej przemowie Andrzej Czuma.
Not. Jarosław Wróblewski

