Łukasz Warzecha, publicysta "Faktu":

Zaczynając od wyborów prezydenckich w miastach: jeśli mówimy o sporze między PO a PiS to od razu widać, ze PiS nie ma szans na zwycięstwo w dużych miastach. Przypomnę, że w Warszawie popierany przez PiS Czesław Bielecki zdecydowanie przegrywa z Hanną Gronkiewicz-Waltz, w Krakowie wynik Andrzeja Dudy jest słaby, a w Łodzi Witolda Waszczykowskiego wręcz fatalny. W przypadku Łodzi dodam, że jest to miejsce, w którym niedawno miał miejsce mord polityczny na działaczu PiS.

Kandydatka PO Hanna Gronkiewicz-Waltz wygrywa w Warszawie, gdzie teren jest zupełnie upartyjniony, a Gronkiewicz-Waltz jest fatalnym prezydentem. Widzimy, jak wygląda za jej prezydentury stolica. Czesław Bielecki przegrywa na terenie bardzo nieprzychylnym PiS-owi, ale wbrew temu sądzę, że politycy tej partii mogliby się od niego dużo nauczyć. Jego kampania była sprawna, fachowa, a on sam punktował kandydatkę PO konkretnie i celnie, nie używając przy tym języka ataku, nie mówiąc o spiskach i podstępach.

Sądzę, że na tak zdominowanym przez PO terenie jak Warszawa, Bielecki i Katarzyna Munio byli kandydatami naprawdę fachowymi, w przeciwieństwie do prezydent Gronkiewicz-Waltz.

W skali wyników wyborów w całym kraju mogę powiedzieć, że – mimo tego, że sympatycy PiS pocieszają się, iż wynik tej partii (wstępnie PiS uzyskał 27 proc.) jest lepszy niż w przedwyborczych sondażach - nie zmienia to faktu, że i tak PiS ciągle z PO przegrywa. Sądzę, że wbrew temu, co powiedział Jarosław Kaczyński, niedawni rozłamowcy z PiS nie odegrali w tym wyniku praktycznie żadnej roli. Wynik ten odpowiada wobec tego rzeczywistej sile Prawa i Sprawiedliwości. Platforma rządzi fatalnie, ale opozycja jest jeszcze słabsza.

Jeśli chodzi o mapę preferencji wyborczych w skali kraju to nie ma na niej żadnej rewolucji. Podział ten, gdzie PiS wygrywa w województwach wschodnich i centralnych, a Platforma w województwach zachodnich, płd.-zachodnich i północnych, od wielu lat się nie zmienia. Jest to smutne. Podział ten, oparty na negatywnych emocjach, do niczego nie prowadzi i jest to fatalne dla kraju, bo nic nie wskazuje na to, aby stan ten mógł się z korzyścią dla kraju w jakikolwiek sposób zmienić.

Not. roja

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »