Nie mam żadnych wątpliwości, że nie chodzi tutaj o jakiekolwiek merytoryczne uzasadnienie wniosku w sprawie rozwiązania Presspubliki. Nie sądzę, że słaba sprzedaż „Rzeczpospolitej” jest tego powodem. Według mojej wiedzy, co potwierdza kierownictwo dziennika, „Rz” nie przynosi strat. „Rzeczpospolita” jako jedyna opiniotwórcza gazeta, która nie prezentowała stanowiska entuzjastycznego wobec działań rządu, stała temu rządowi kością w gardle i mam wrażenie, że jest to realizacja gróźb, które od jakiegoś czasu pod adresem tego dziennika były kierowane.

Jeżeli właśnie o to chodzi, to spowoduje to uszczelnienie systemu medialnego. Można taką sytuację nazwać totalitaryzmem medialnym. Nie uważam jednak, by był to dokładny powrót do sytuacji sprzed 2005 roku, gdy rynek głównych mediów nie był pluralistyczny. Tamte czasy mamy już za sobą. Jeżeli jednak po tym wszystkim, co się zdarzyło przez ostanie 5 lat - mam na myśli Smoleńsk, ale również rozszczelnienie rynku medialnego - ekipa rządząca dąży do takiego ponownego uszczelnienia mediów, to oznacza to, iż sytuacja będzie wyglądała gorzej niż przed rokiem 2005.

not. Ł.A

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »