Nie jestem zaskoczony zarzutami, jakie tygodnik „Wprost” stawia Radosławowi Sikorskiemu. Znając jego sposób funkcjonowania w życiu publicznym spodziewałem się, że prędzej czy później tego rodzaju sprawy wyjdą to na jaw. Ciekawe czego jeszcze się dowiemy?
Bo Radosław Sikorski miał w tej kwestii bardzo liberalne poglądy, uważał, że ponieważ pełni służbę publiczną, „jemu się po prostu należy” – ma prawo odwozić dzieci służbowym samochodem do szkoły, ma prawo korzystać z bonów dla pracowników jako szef MSZ i jak się okazało, ma prawo również pobierać ryczałt samochody, choć trudno sobie rzeczywiście wyobrazić, na co go wykorzystał? Teraz marszałek ustami swojego rzecznika ucieka się do stwierdzenia, że skoro prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania (nawiasem mówiąc jakoś błyskawicznie), to już nie ma o czym mówić. Jednak jest o czym mówić, bo sprawa cały czas nie została wyjaśniona. Cóż z tego, że prokuratura uznała, że nie złamano prawa? Z tym jest trochę tak, jak z tymi kolacjami polityków PO za duże pieniądze w trakcie których toczono rozmowy o Polsce. Tam też prawo nie zostało złamane wprost, chodzi jednak o etykę.

Mamy prawo usłyszeć odpowiedź na pytanie, po co panu marszałkowi były te pieniądze, skoro poruszał się prawie wyłącznie samochodem służbowym? Jeżeli pojawiłby się argument, że pan marszałek dojeżdżał np. na dyżury poselskie, to chciałbym, żeby przedstawił jakąś statystykę, jakiś dowód na to, że te dyżury rzeczywiście odbywał. Bo w przypadku bardzo wielu posłów, a zwłaszcza posłów na ważnych stanowiskach, ta dostępność poselska bywa niezwykle ograniczona. Swego czasu jedna z gazet sprawdzała dostępność Donalda Tuska jako posła i okazało się, że jako poseł jest on praktycznie zupełnie niedostępny. Chciałbym się więc dowiedzieć, ile razy na swoim dyżurze poselskim w trakcie ostatnich paru lat był pan marszałek Sikorski, kogo przyjął, kiedy to było? Przecież biuro poselskie prowadzi taką statystykę. Myślę, że te wszystkie zarzuty dałoby się w sposób rzeczowy odrzucić, jeżeli byłyby do tego podstawy. Jeżeli marszałek Sikorski nam takich wyjaśnień nie przedstawia, to pojawia się zarzut, że ich przestawić po prostu nie może.

Not. ed