Fronda.pl: Jak ocenia Pan słowa premiera Donalda Tuska, który zadeklarował, że wyklucza w PO odmowę przyznania homoseksualistom uprawnień?
Łukasz Warzecha („Fakt”, „W Sieci”): Przede wszystkim te słowa trzeba widzieć w kontekście sporu z konserwatywną frakcją w PO. Tusk doskonale zdaje sobie sprawie, że nikt nikomu nie odmawia uprawnień, bo gra dotyczy przyznania pewnych przywilejów. Mówi jednak inaczej – to klasyczna zagrywka PR-owska. Zresztą nie oczekuję od premiera Tuska merytoryczności, ani też mówienia prawdy.
Sytuacja w Platformie jest bardzo ciekawa. Mamy do czynienia z szachowaniem się sprawą, która – przynajmniej moim zdaniem - nie powinna być takim instrumentem. Premier mówi mniej więcej w tym tonie: „Dobrze wiem, że macie pewną siłę i dobrze wiem, że zależy wam na zostaniu w Platformie. Dlatego chcę was złamać i zmusić do tego, abyście zaakceptowali to, co chcę wam wcisnąć, a mam świadomość, że jest wam szczególnie ciężko to zaakceptować”. Z kolei frakcja konserwatywna w PO doskonale zdaje sobie sprawę, że to gra o coś więcej, niż związki partnerskie. Dla nich warunkiem przejęcia władzy w Platformie jest pozostanie w tej partii. To bardzo poważny dylemat polityczno-moralny: nie dać się wyrzucić z partii, a z drugiej strony nie pójść na kompromis, który oznaczałby porzucenie własnych zasad. Nie widzę łatwej odpowiedzi. Daleki jestem od jakichś arcyprostych, maksymalistycznych rozwiązań. Przykład Marka Jurka, którego bardzo cenię, jest najbardziej dobitny.
Myślę, że jest to pewne memento dla wszystkich polityków. Moim zdaniem najlepiej byłoby to rozegrać w jakiś sprytny sposób. Oczywiście chciałbym, żeby frakcja konserwatywna w PO nadal istniała, bo jest w stanie zapobiec rozmaitym wyskokom ideowym tego ugrupowania. Tylko oni mogą to zrobić – od środka.
Nie ma to jednak wpływu na moje zdanie. Uważam, że zachowanie Tuska jest wstrętne. Używanie tego typu sprawy do rozgrywki politycznej i szantażowania ludzi jest etycznie naganne. Wiele rzeczy można uznać za kartę przetargową, ale tam, gdzie chodzi o kwestię sumienia, należy się powstrzymać od takiego kupczenia, jeśli człowiek ma odrobinę przyzwoitości. Donald Tusk tej przyzwoitości, najwyraźniej, jest już kompletnie pozbawiony.
Not. Aleksander Majewski
