Według badania TNS dla piątkowego programu "Forum" TVP Info, PiS może liczyć w wyborach na 34 proc. poparcia, PO na 32 proc. Opublikowane tego samego dnia badanie CBOS dało PiS 26 proc. wobec 23 proc. wskazań na partię Donalda Tuska. Platforma ma pomysł jak odwrócić tą tendencję?

Rzeczy, które robiła Platforma Obywatelska i jej sprzymierzeńcy, w tych okolicznościach zostały już zużyte i nie są już tak skuteczne. Choćby, ze strony mediów kierowanych przez Tomasza Lisa widać już paniczną, chaotyczną ofensywę, że np. Jarosław Kaczyński prowadzi jakieś machlojki finansowe. To był strzał kulą w płot, na który nawet przeciwnicy PiS nie dają się nabrać.

Wygląda na to, że jakaś cześć układu medialnego uznała, że Tusk się już zużył i czy nie trzeba go wymienić na nowszy model. Ale pytanie kto jest tym lepszym modelem? Czy jest to ktoś z wewnątrz PO, czy jest to prezydent Komorowski? Wygląda jednak na to, że pewna masa krytyczna została już przekroczona, że popod przywództwem Tuska jest już skazana na niepowodzenie. Pytanie co będzie się działo z popod innym kierownictwem?

Pojawia się jeden kandydat jakim jest Grzegorz Schetyna.

Schetyna jest oczywistym kandydatem, ale nie zawsze taki wygrywa. W przyszłym roku będą wybory w PO i wtedy się to okaże. Wiele zależy od sposobu głosowania, czy będą mogli głosować wszyscy członkowie PO, czy tylko ich przedstawiciele.

Czy PiS jest zaskoczony całą sytuacją wzrostu poparcia dla siebie?

Myślę, że trochę tak. Jest bardzo dużo sytuacji uderzenia w partię rządzącą, których PiS nie wykorzystuje. Pytanie: dlaczego tego nie robi? Czy jest to element strategii, aby nie przesterować, że przed wyborami można spowodować, że szczyt poparcia dla PiS przypadnie wcześniej niż one nastąpią. Widać, że Jarosław Kaczyński gra ewidentnie na zmęczenie Tuska i jego zużycie. Tutaj więc „uderzenia punktowe” były by przydatne. Sprawa ministra Nowaka, która jest ewidentnie słabym punktem, nie została w pełni wykorzystana przez opozycję.

Z czego to wynika?

Może wynika to z tego, że jest za mało osób w PiS, które są w stanie sprawnie i szybko zaplanować i przeprowadzić taką akcję medialną? Na razie wygląda to tak, że Jarosław Kaczyński leży i samo mu rośnie.

Czy samo? Są ciągłe spotkania polityków PiS w terenie, którzy jeżdżą po Polsce i rozmawiają z ludźmi.

Może faktycznie patrzę na to z punktu warszawocentrycznego, ale jednak na poziomie centralnym prezes PiS trochę się schował i nie daje się sprowokować. Na razie więc nie trzeba się jakoś starać, aby to poparcie spokojnie trwało na tym samym poziomie, albo i rosło. Nasuwają się dwa pytania: gdzie jest granica tego samoistnego wzrostu poparcia PiS? Myślę, że już jest bardzo blisko, że nie da się go zwiększyć nie przeprowadzając radykalnej reformy samego ugrupowania. Jeśli więc reforma z jakiś powodów się nie uda, to trzeba już dziś myśleć o koalicjancie, aby zdobyć większość. Z drugiej stronie na ile skuteczne są kontr-akcje? Choć uważam, że już nie będą skuteczne, bo pod wpływem pewnej paniki kręgi salonu popadają już w śmieszność i to, co ma być straszne coraz bardziej przypomina skecz z kabaretu Roberta Górskiego o tym jak PiS dojdzie do władzy.

Wewnętrzne walki rozsadzą PO? Szykowany jest nowy awaryjny polityczny projekt?

On jest kluczowy, aby wyjaśnić tą bierność wobec takiej sytuacji. Wewnętrzne tarcia w platformie zużywają tak dużo siły i zasobów, że nie starcza już ich na prowadzenie skutecznej walki politycznej. Kluczowe będą wybory przewodniczącego PO. Tusk jak je wygra może konsolidować władzę i zacząć czyścić partię, ale jednak to może spowodować jej totalny rozkład. PO ma kłopoty natury nie taktycznej ale strategicznej.

Rozmawiał Jarosław Wróblewski