- Jeżeli ktoś uważa, że PiS stracił aprobatę Kościoła, to uważam, że są dwa zasadnicze błędy w takim myśleniu. Po pierwsze, musielibyśmy wykazać, że ta partia miała jakąkolwiek aprobatę Kościoła, a po drugie, że Kościół działa jako jedna całość i udziela jednoznacznej aprobaty takiej, albo innej partii.

 

Nie przypominam sobie wypowiedzi któregokolwiek z hierarchów, którzy ustawialiby PiS jako w sposób jednoznaczny jako ulubioną partię hierarchów, a po drugie, każdy kto się choć trochę orientuje w polskim Kościele katolickim wie, że sympatie światopoglądowe hierarchów są bardzo rożne. Są tacy, którzy oscylują w orbicie PO, żeby tu wspomnieć kard. Stanisława Dziwisza i są tacy, którzy są bliscy konserwatywnemu skrzydłu jak abp. Józef Michalik. To jednak nie znaczy, że Kościół wspiera taką czy inną partię.

 

Czym by się miała objawiać ta utrata zaufania Kościoła do PiS po wizycie patriarchy Cyryla I? Zwłaszcza, że nie było żadnej mocnej wypowiedzi liderów PiS, że Kościół robi błąd, a myśmy ostrzegali. Niczego takiego nie było i cała ta sytuacja wydaje się robieniem zupełnie sztucznych powiązań przyczynowo-skutkowych, które zupełnie tutaj nie zachodzą – dodaje Warzecha.

 

Not. Jarosław Wróblewski