Dziś o północy rozpocznie się ostatni program „Warto rozmawiać”. Władze TVP1 kilka miesięcy temu zdecydowały, że program prowadzony przez Jana Pospieszalskiego zniknie z anteny. Jak zapewniało kierownictwo telewizji publicznej, TVP chciała kontynuować współpracę z Pospieszalskim. Wraz z zespołem „Warto rozmawiać” miał on przygotować nową propozycję dla TVP.
- Zaproponowano nam prace nad nową formułą programu. Złożyliśmy więc w Biurze Programowym projekt nowej audycji, który był wynikiem ustaleń m.in. z dyrektorem Biura Programowego TVP Jackiem Snopkiewiczem – mówi portalowi Fronda.pl Jan Pospieszalski.
Zaznacza, że do dziś nie ma żadnej reakcji na dokumenty przedstawione kierownictwu TVP1. - Ustalenia i prace trwają już dwa miesiące, a my wciąż nie mamy umowy, miejsca w ramówce, ani promesy dotyczącej budżetu. Tak jakby tego projektu po prostu nie było. Cała sprawa wygląda tak, jakby kwestia nowej formuły programu była przynętą, żebyśmy się zaangażowali w nowy projekt i nie robili awantury, że na naszych oczach morduje się wolność słowa, że wyrzuca się z telewizji publicznej resztki konserwatywnych dziennikarzy, żebyśmy nie pytali o misję TVP – dodaje prowadzący program „Warto rozmawiać”.
- Obawiamy się, że to była gra na zwłokę, próba zwodzenia – zaznacza Pospieszalski i dodaje, że program schodzi z anteny „bez żadnych konkretów, bez żadnej gwarancji, że nowy projekt przygotowywany przez naszą redakcję w porozumieniu z biurem programowym w ogóle się ukaże”.
A z tym może być trudno, ponieważ nowa ramówka jest już zaakceptowana. - Jednak jak życie pokazuje takie ramówki były modyfikowane również w trakcie jej obowiązywania. Zdarzało się nawet, że programy cykliczne miały jakąś lukę, a potem wracały na antenę. Czy tak będzie i w naszym wypadku? Nie wiem, obawiam się, że nie – mówi Pospieszalski.
żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

