Warszawa sprzeciwiła się decyzji Komisji Europejskiej, która zredukowała jej limity o prawie o jedną trzecią w porównaniu z poprzednimi latami.
Rząd zaskarżył decyzję Komisji do Unijnego Trybunału, bo uznał, że narusza ona bezpieczeństwo energetyczne Polski, jej interesy gospodarcze i może przyczynić się do spowolnienia wzrostu. Poza tym Warszawa ma za złe Brukseli, że przyznając jej mniejszy limit emisji CO2, opierała się na wyliczeniach z ciepłego, 2005 roku, kiedy zużycie energii było niskie.
Komisja Europejska odrzuca krytykę i jest pewna wygranej w Trybunale. Argumentuje, że kryteria, na podstawie których przyznawała limity były sprawiedliwe dla wszystkich krajów. Dziś odbywa się rozprawa, ale dopiero za kilka miesięcy będzie wiadomo czy decyzja Brukseli była słuszna, bo wtedy poznamy wyrok Trybunału. W tej sprawie Polskę poparły Słowacja, Węgry i Litwa. Przedstawiciele tych państw będą na dzisiejszej rozprawie. Po drugiej stronie stoi Wielka Brytania, która poparła stanowisko Komisji Europejskiej.
MaRo/IAR
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

