- Mam nadzieję, że ludzie będą dobrze przygotowani i Krakowskie Przedmieście będzie pełne narodowych flag. A syreny każdy może uruchomić na własną rękę - mówi Anita Czerwińska, szefowa warszawskiego koła "Gazety Polskiej", która przewodniczy komitetowi obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Miasto ma wyznaczyć pod Pałacem Prezydenckim specjalny sektor, w którym będzie można stawiać znicze. Służby porządkowe mają działać "taktownie". - Na pewno nie będziemy zabierać palących się zniczy w trakcie uroczystości. Usuwane mogą być, i to zapewne nocą, znicze wypalone - mówi "Gazecie Wyborczej" osoba zaangażowana w przygotowania do rocznicy.
Mimo licznych sporów dotyczących przebiegu pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej, obie strony zgadzają się w kwestii tępienia drobnych handlarzy, którzy będą próbowali zarobić na nielegalnej sprzedaży zniczy czy kiełbas na Trakcie Królewskim. - Za handel na Krakowskim Przedmieściu czy pl. Piłsudskiego będą mandaty - mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa.
W pobliżu Pałacu Prezydenckiego mają być także rozstawione namioty medyczne, do zabezpieczenia uroczystości szykują się służby mundurowe. Podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji nie chce zdradzić konkretnej liczby policjantów, ale "Gazeta Wyborcza" szacuje, że bezpośrednio zaangażowanych w rocznicową służbę będzie 1,1 tys. funkcjonariuszy. Podobne siły zamierza wystawić straż miejska: w sobotę 800 mundurowych, w niedzielę 900.
- Część funkcjonariuszy będzie też zwracać uwagę, czy kierowcy dostosowali się do zmienionej na czas uroczystości organizacji ruchu - mówi Monika Niżniak, rzeczniczka straży.
eMBe/GazetaWyborcza
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
