Redaktor Sękowski (kiedyś Fronda.pl, dziś Gosc.pl) komentował w ten sposób akt wandalizmu, jakiego dopuścili się nieznani sprawcy niszcząc pomnik nagrobny poległych w 1920 roku żołnierzy Armii Czerwonej. Sytuacja była wtedy tym bardziej zaogniona, że w tym samym czasie trwały kontrowersje wokół pomnika ku pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej i festiwal – nie wiedzieć do końca czego – na Krakowskim Przedmieściu.

 

Dziś słowa o zwycięstwie bolszewików znowu stają się aktualne. Nieznani sprawcy zniszczyli w nocy grób rodziców Adama Michnika na Starych Powązkach. Narysowali na nim gwiazdę Dawida na szubienicy. Michnik zgłosił sprawę policji, która szuka sprawców. - Niezależnie od tego, kto to zrobił, czerpał natchnienie z graffiti, okrzyków, artykułów, które dla poniżenia oponenta sięgają po symbolikę wyrytą na zdewastowanym grobie. Nie wolno się do tego przyzwyczaić. Nasz sprzeciw nie może zmienić się w rezygnację oznaczającą przyzwolenie: Co znów? To pewnie jakiś wariat. Przecież to margines. Dlaczego to nagłaśniacie? itp. Zło pozostawione bez odpowiedzi zatruwa. Nie wolno nam milczeć - napisał w specjalnym komentarzu wicenaczelny „Wyborczej” Jarosław Kurski.

 

I dziś – wyjątkowo – przychodzi mi się zgodzić z panem Kurskim. Bo nie może być zgody na bezczeszczenie zmarłych! Kimkolwiek by nie byli! Bo zmarłym należy się szacunek. Nie oznacza to jednak, że nie można stwierdzić, że ktoś był złym człowiekiem. Oczywiście, że można. Ale nie implikuje to żadną miarą przyzwolenia na bezczeszczenie ich miejsca spoczynku.

 

„Nie pytajcie kto był przyjacielem a kto wrogiem/ Tysiące bohaterów wiernych przysiędze padło w zaciętej walce/ Ofiary spoczęły w rzędach grobów/ Anioł śmierci przygarnął ich w niebie wolnych od nienawiści” – brzmi inskrypcja z obelisku cmentarza w Nowym Żmigrodzie. Dopiero bolszewickie i nazistowskie barbarzyństwo przyniosło na nasze ziemie zwyczaj bestialskiego likwidowania przeciwnika i zakopywania go w bezimiennych dołach – przypominał Sękowski przy okazji sprawy z Ossowem.

 

I w tym kontekście należy się z redaktorem Sękowskim zgodzić – jeśli dziś po upływie ponad dwóch dekad od upadku komunizmu niszczy się czyjekolwiek groby, to nie znaczy to nic więcej ponadto, że bolszewicy znowu zwyciężyli...

 

Marta Brzezińska