- Wydarzenia obecnego roku uwrażliwiają nas szczególnie na sprawy krzyża, który jest wyrazem najwyższej miłości Boga do człowieka - mówił kard. Dziwisz i dodawał, że Chrystusa i Krzyż próbuje się usunąć z Europy. - Również w naszej Ojczyźnie podejmowane są wysiłki zmierzające do usunięcia krzyża ze świadomości narodowej, z życia publicznego i z historii - dodał, porównując obecną sytuację do wydarzeń sprzed 50 laty, kiedy "mieszkańcy Nowej Huty stanęli przy krzyżu i obronili ten znak miłości i wolności".
- Dziś przynieśliśmy w naszych sercach na Kalwarię „krzyż warszawski”, który postawili harcerze przed Pałacem Prezydenckim w dniu tragedii smoleńskiej. Przynieśliśmy pamięć o ofierze życia tych, którzy wówczas zginęli, a zarazem wielką modlitwę pod tym krzyżem - mówił metropolita krakowski. - Przynieśliśmy ten „warszawski krzyż” i to wszystko, co on wyraża na Kalwarię, by tu zawierzyć go Matce Ukrzyżowanego. To zawierzenie jest potrzebne dziś, gdy ten znak i jego przesłanie są zagrożone - podkreślił.
- Walka z krzyżem i z ludźmi wierzącymi jest wielkim bezprawiem, a w Polsce dodatkowo brakiem pamięci o przeszłości i o miejscu krzyża w naszych narodowych dziejach - mówił kard. Dziwisz. - Jesteśmy dalecy od nienawiści i walki, ponieważ krzyż jest znakiem przebaczenia i pojednania, ale domagamy się szacunku dla krzyża i prawa do jego obecności także w przestrzeni publicznej - dodał.
- Ufam, że ci wszyscy, którym leży na sercu dobro Ojczyzny, znajdą właściwe rozwiązanie problemu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. W tym kierunku zmierzają propozycje zawarte w oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski i Metropolity Warszawskiego. W imię wolności i demokracji powinny być zachowane wolność wyznania i szacunek dla ludzi wierzących i symboli religijnych, zagwarantowane w Konstytucji - podkreślał metropolita krakowski.
TPT/wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

