- Ruch pro-life musi promować prawdziwe zrozumienie rozwoju ludzkiego życia, by móc walczyć z atakami na rodzinę wielkich światowych sił. - powiedział John Smeaton, dyrektor Society for the Protection of Unborn Children (SPUC) podczas międzynarodowej konferencji pro-life w Ottawie. – To jest III wojna światowa. To wojna uderzająca w nienarodzonych i w rodziców jako głównych wychowawców swoich dzieci - dodał Smeaton. – Niestety, sytuacja jest pogarszana przez niektórych kościelnych liderów, którzy zdają się iść z duchem czasu - stwierdził działacz.

Smeaton jest również wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Broniącej Prawa Do Życia i działa w ruchach pro-life od ponad 30 lat. W Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Portugalii promuje się na lekcjach aborcję i antykoncepcje bez żadnej kontroli rodziców. Jego zdaniem jest to sprzeczne z Deklaracją Praw Człowieka, która gwarantuje rodzicom wpływ na edukację swoich dzieci. Smeaton mówił również, jak ONZ i rządy państw w Europie i Północnej Ameryce prowadzą kampanię przeciwko życiu na całym świecie odmawiając lekarzom prawa do odmowy zabicia dziecka. Smeaton zaapelował do ruchów pro-life, by organizowały wielkie kampanie i promowały zasadę klauzuli sumienia oraz uświadamiały, że aborcja, eutanazja czy eksperymenty na komórkach macierzystych nie należą do postępów medycyny.

Jego zdaniem należy częściej uświadamiać, że każdy człowiek ma prawo do życia niż tylko opierać zakaz aborcji na kwestiach religijnych. Zwrócił również uwagę, że ONZ-owska Konwencja Praw Dziecka zawiera przepis o ochronie życia dziecka przed- i po urodzeniu. Smeaton przywołał przykład Irlandii, w której próbuje się zalegalizować aborcję. Europejski Trybunał Praw Człowieka ma pod koniec miesiąca wydać werdykt w sprawie A, B, & C przeciwko Irlandii, czy konstytucyjny zakaz aborcji jest sprzeczny z prawami człowieka. – To pokazuje, że żaden kraj nie jest bezpieczny i nie może się uchronić przez aborcyjnym lobby. To jest zagrożenie dla suwerenności demokratycznych narodów - powiedział obrońca życia.

Smeaton podziękował również kardynałowi Raymondowi Burke'owi za jego wkład w walkę przeciwko zabijaniu nienarodzonych. – Ruch pro-life nie wygra wojny o życie sam - dodał.

Ł.A/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »