Po nieudanej próbie zajęcia całej Ukrainy i zdobycia stolicy, Rosja zmieniła cele i skupiła się na Donbasie. Eksperci wskazują, że zbliżająca się bitwa o Donbas będzie kluczowa nie tylko dla tej wojny i przyszłości Ukrainy, ale również dla przyszłości całej Europy. Los bitwy zależy od czasu. Rosjanie potrzebują go na przegrupowanie wojsk, a Ukraińcy na otrzymanie broni z Zachodu.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba nie ma wątpliwości, że Ukrainę czeka niezwykle dramatyczny czas. Dyplomata wskazuje, że bitwa o Donbas będzie wyglądała jak bitwy znane z II wojny światowej. Będzie długa i krwawa. Rosja przygotowuje do ofensywy ogromne siły. Dlatego Zachód nie może czekać z dostarczaniem Ukrainie broni.

- „Albo pomożecie nam teraz, albo będzie za późno”

- apelował dwa dni temu Kułeba.

Prof. Mychajło Wynnyckyj z Akademii Kijowsko-Mohylańskiej przekonuje, że będzie to „bitwa stulecia”. Po obu stronach walczyć będą dziesiątki tysięcy żołnierzy.

- „Przewaga, jaką dotychczas posiadały siły Ukrainy, uzbrojone w lekką i nowoczesną broń przeciwpancerną Javelin, NLAW i Stuhna oraz rakiety Stinger, tym razem prawdopodobnie nie wystarczy do pokonania rosyjskiego najeźdźcy. Ukraina potrzebuje cięższej broni - i to szybko”

- podkreśla.

Gen. prof. Stanisław Koziej zaznacza w rozmowie z Wirtualną Polską, że teraz najważniejszy jest czas. Rosjanie osiągną przewagę, jeśli uda im się w ciągu kilku dni stworzyć silne zgrupowanie w Donbasie.

- „Ukrainie brakuje dziś uzbrojenia ciężkiego, uderzeniowego potrzebnego nie na wojnę szarpaną, jak dotychczas, ale na bitwę walną. Ukraina czeka na broń z Zachodu, na ciężkie uzbrojenie. Im szybciej więc zaatakują Rosjanie, tym gorzej dla Ukrainy. Czas jest tutaj bardzo ważnym, być może decydującym, czynnikiem”

- wyjaśnia ekspert.

- „Od niego de facto zależą losy tej bitwy. To ogromne wyzwanie dla Zachodu, który powinien nie tylko oferować Ukrainie wszelkie uzbrojenie i amunicję, ale także zapewniać dotarcie tej pomocy do armii ukraińskiej”

- dodaje.

Wskazuje jednak, że chcąc zaatakować szybko, Rosjanie mogą nie zdążyć odtworzyć zdolności bojowych i w związku z tym pozbawić się przewagi potrzebnej do przełamania ukraińskiej obrony.

- „W sumie szybkie rozpoczęcie operacji w Donbasie byłoby dla Rosji pożądane, ale niekoniecznie możliwe. To sprawia, że szanse w tej bitwie, a tym samym w całej kampanii wojennej są wyrównane. Strategicznym punktem ciężkości tej wojny staje się wojskowe wsparcie Zachodu dla armii ukraińskiej: jego skala, szybkość i bezpieczeństwo dotarcia do wojsk na polu bitwy”

- podsumowuje.

kak/wp.pl