W jednym punkcie producenci nie mijają się z prawdą – „Wałęsa” jest kierowany przede wszystkim do najmłodszej widowni. Kolejne ukazujące się plakaty filmu utrzymane w duchu pop-art będą przemawiać przede wszystkim do ludzi młodych. Szkoda tylko, że w dużej mierze edukację historyczną o jednym z kluczowych fragmentów w dziejach Polski zakończą oni na komiksowych obrazkach o PRL...
Taki właśnie jest pierwszy oficjalny zwiastun „Wałęsy”, który na YouTubie pojawił się dosłownie kilka dni temu. Krótki spot przedstawia sceny z filmu połączone z graficznymi, komiksowymi grafikami. Do tego pełna patosu, podniosła muzyka – do mnie osobiście nie przemawia, ale być może ktoś się skusi.
Już w momencie pojawienia się pierwszych informacji o najnowszej produkcji Wajdy, pojawiały się spekulacje, że film będzie raczej laurką dla Lecha Wałęsy, aniżeli rzetelnym i uczciwym pokazaniem lidera Solidarności. Oficjalny teaser kinowy dowodzi, że nie mylili się ci, którzy podchodzili sceptycznie do „Wałęsy”. Oczywiście, filmowi trudno cokolwiek zarzucić pod względem technicznym – już 45 sekundowy zwiastun robi spore wrażenie. Jednak poziom patosu, z jakim reżyser przedstawia głównego bohatera wydaje się być tak wielki, iż pojawia się uzasadniona obawa, że zamiast rzetelnego kina widzowi po raz kolejny zostanie zaserwowana, bądź co bądź, ładnie opakowana, ale kolejna niestrawna laurka politpoprawności. Jak będzie, okaże się już w październiku.
eMBe
