Europoseł Jarosław Wałęsa udzielił wywiadu Konradowi Piaseckiemu z RMF FM. Przyznał w nim, że poparł rezolucję przeciwko Polsce, a podczas głosowania ręka mu nie zadrżała... Oto cytat, w którym Jarosław okazuje się być nieodrodnym synem swojego ojca!
Konrad Piasecki: Nie zadrżała panu ręka?
Jarosław Wałęsa: Już jak podejmowałem tę decyzję, w tamtym momencie nie, chociaż wcześniej zastanawiałem się jak najlepiej reprezentować interesy Polski. Zdałem sobie sprawę, że to co robi rząd PiS to łamanie konstytucji. Trzeba na to zwrócić uwagę.
Ale naprawdę było tak, że zagłosował pan za rezolucją uderzającą w Polskę? I rząd? Z satysfakcją, że szkodzi pan własnemu krajowi?
Tak, bo zagłosowałem za orzeczeniem tego, co stwierdziła Komisja Wenecka. A tam jest jasno, przez ekspertów, obiektywnie określone w jakiej sytuacji znajduje się Polska.
Ale , czy polskiemu europosłowi, nawet posłowi opozycji nie bardziej na miejscu byłoby jednak, żeby wstrzymał się od głosu? Żeby nie przykładał ręki do czegoś , co obciąża jego własny kraj.
Panie redaktorze. Wydaje mi się, że w Polsce w tej chwili jesteśmy w takim miejscu, gdzie ta dyskusja nie posuwa się w żadnym kierunku. Ani w dobrym, ani w złym. Stoimy w miejscu.
Uważa pan, że rezolucja może to zmienić?
Ta rezolucja - mam nadzieję- wpłynie na to, że pan prezes Kaczyński zda sobie sprawę z tego, że nie można tak zniszczyć demokracji. Będąc w klubie jakim jest Unia Europejska i przystępując do UE zdecydowaliśmy się na to, że będziemy przestrzegać pewnych zasad. Te zasady zostały złamane przez PiS. I w tej chwili mam taką nadzieję, że nastąpi ta chwila refleksji.
I właśnie tacy politycy reprezentują Polskę w Parlamencie Europejskim... Powiedzieć, że to wstyd i hańba to nie powiedzieć niczego.
wbw
