Wałęsa znalazł też odpowiedzialnego za katastrofę maszyny TU-154. - "Glownym winnym rozbicia sie na lotnisku w Smolensku polskiego samolotu z Prezydentem i delegacja panstwowa jest... SAM p. Prezydent Lech Kaczynski!" - napisał na blogu. (pisownia oryginalna, przyp, red.).
Wszystko, co powiedziałem kiedykolwiek o Panach Kaczyńskich, pozostaje w mocy, niczego nie cofam – napisał godzinę po krakowskich uroczystościach Wałęsa. – Złe słowa, które usłyszałem od braci Kaczyńskich, im wybaczam. Ale nie wycofuję się z tego, co o nich mówiłem, nawet z tego, że nazwałem Kaczyńskiego durniem – tłumaczy "Rzeczpospolitej" Wałęsa.
Z kolei dziennikarz RMF FM pytał, go czy po śmierci będzie spoczywał na Wawelu. Wałęsa odpowiedział w dobrze znanym sobie kluczu "za, a nawet przeciw." - Ja na Wawelu? Mnie to mniej interesuje. Jak rodacy się zachowają, to ich sprawa - mówił
- Ja tylko powiedziałem najbliższym, że jeśli do ziemi, to proszę mnie spalić, nie dam robakom satysfakcji. A jeśli nie do ziemi, to niech tak zostanie, jak jest, a gdzie - to jest dla mnie obojętne - mówił w RMF FM Lech Wałęsa.
mm
Zobacz także:
Łukaszenka oskarża prezydenta Kaczyńskiego o spowodowanie katastofy
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

